Skip to main content

Grupa Robocza Komisji Krajowej NSZZ "S"

To nie był żaden „karnawał”

portret użytkownika Z sieci
Solidarnosc_logo.gif

Pan red. Dariusz Pawłowski we wczorajszym Dzienniku Łódzkim zamieścił krótką recenzję książki „Dekada Solidarności. Łódź w latach 1980-1989” autorstwa p. Leszka Olejnika opublikowanej przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego. Recenzja jest bardzo pozytywna. Postaram się nabyć tę książkę i z zainteresowaniem ją przeczytam, bo to niezwykle ważna dekada w życiu społecznym naszego miasta, naszego kraju i w moim. Jedno mnie w tej recenzji zdenerwowało: Autor recenzji stwierdza m.in., że dekada rozpoczęła się „karnawałem Solidarności”. Mam nadzieję, że tego określenia nie używa Autor książki.

Szczególna 39.rocznica

portret użytkownika Z sieci
Solidarnosc_logo.gif

Polskie Radio przypomniało mi o szczególnej rocznicy. Wczoraj minęło 39 lat od dnia, w którym Sąd Wojewódzki w Łodzi skazał Andrzeja Słowika i mnie za „kontynuowanie działalności w warunkach stanu wojennego” (art.46.1) oraz za „kierowanie akcją protestacyjną” (art.46.2) w oparciu o przepisy Dekretu o stanie wojennym. Otrzymaliśmy po 4,5 roku więzienia plus 4 lata pozbawienia praw publicznych (ta część wyroku miała się zacząć po wyjściu z więzienia). Sąd Najwyższy PRL w swej szczególnej łaskawości podwyższył wyrok więzienia do lat 6. Bronili nas (za darmo!) najlepsi łódzcy adwokaci.

Tej nocy stała się rzecz w naszej Ojczyźnie bez precedensu…

portret użytkownika Z sieci

„Tej nocy stała się rzecz w naszej Ojczyźnie bez precedensu – Rząd wypowiedział wojnę Narodowi.” Tak zaczynała się ulotka podpisana 13.grudnia 1981 przez Andrzeja Słowika i przeze mnie. On był Przewodniczącym Zarządu Regionalnego i członkiem Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, ja – Wiceprzewodniczącym ZR i członkiem KK. Określenie tej sytuacji jako „wojny z Narodem” tu w Łodzi padło po raz pierwszy w Polsce. Ulotka kończyła się stwierdzeniem, że „jest nas 10 milionów” i że „Jeszcze Polska nie zginęła”. Ulotka rozeszła się w ponad 10.000 egzemplarzy.

To było Powstanie, a nie karnawał

portret użytkownika Z sieci
40.Solidarnosc.jpg

I znowu z ust przedstawicieli władzy naszego kraju padają słowa o „karnawale Solidarności”. Już nie tylko zlewicowane media i politycy z rodowodem PZPRowskim powtarzają to „ładnie brzmiące sformułowanie”, ale słychać je coraz częściej po naszej stronie. Nawet z ust działaczy NSZZ „Solidarność”. Jeszcze kilka lat temu o latach 1980-ych mówiono jako o „Powstaniu Sierpniowym 1980”, „Insurekcji Solidarności”, czy „Bezkrwawym Powstaniu”. Nikomu nie przychodziło do głowy, by tamten czas konfrontacji narodu z komunistyczną władzą kojarzyć z radosną zabawą.

portret użytkownika witold k

Kuć żelazo puki gorące…

40.Solidarnosc.jpg

Wiedziałem! Od zawsze a już na pewno od czasu, kiedy swoją działalność przeniosłem do Internetu, czyli 1998 a już tak na ful, od 2002, że wcześniej bądź później przestanę wyczekiwać dawać pierwszeństwo w zapisywaniu historii politycznej w obszarach, które znam, które współtworzyłem. Tych miejsc jest kilka.

Solidarność pierwsza, druga…

portret użytkownika Z sieci
40.Solidarnosc.jpg

W wypowiedziach dawnych działaczy NSZZ „Solidarność” często powtarza się sformułowanie „Pierwsza Solidarność”. Ma ono odnosić się do lat 1980-81 lub 1980-1989 i powtarzane jest z należytą dumą, a często z lekceważeniem dla związku obecnie funkcjonującego. Najczęściej to sformułowanie można przeczytać na łamach Gazety Wyborczej. Być może dlatego, że na liście wnioskodawców rejestracji NSZZ „Solidarność” w 1989 znaleźli się m.in. ludzie z bliskiego jej kręgu politycznego (wśród nich Adam Michnik, choć w końcu wniosku nie podpisał).

Moje doświadczenia z wizyty JP II w Łodzi

portret użytkownika Z sieci

Ordynariusz diecezji łódzkiej ks.bp Władysław Ziółek za poradą ówczesnego Prezesa Klubu Inteligencji Katolickiej Jana Mędrzaka powierzył mi odczytanie w ramach modlitwy wiernych intencji odnoszącej się do ludzi pracy. Było to bardzo ważne i symboliczne. Byłem wtedy aktywnym działaczem „nielegalnej Solidarności” i Duszpasterstw Ludzi Pracy w dwóch parafiach oraz byłym więźniem politycznym. Tzw. „strona rządowa” nie mogła tej decyzji kwestionować i otrzymałem imienną przepustkę z wytłoczoną pieczątką Biura Ochrony Rządu (BOR) upoważniającą do wejścia „w rejon ołtarza”.

Tamte wybory…

portret użytkownika Z sieci

4.czerwca 1989 odbyły się wybory. Częściowo wolne do Sejmu i całkowicie wolne do Senatu. Przyznaję, że byłem w stosunku do nich sceptyczny. Uważałem, że to znowu będą bardziej „głosowania niż wybory”, bo przecież ich wynik w sensie politycznym jest przesądzony: komuna zapewniła większość w Sejmie sobie i swoim „formacjom zależnym”. Senat miał być wolny, ale jego uprawnienia – raczej mizerne. Nie chciałem brać w nich aktywnego udziału. Owszem, zamierzałem pójść do lokalu wyborczego i głosować, ale nic ponad to. Nie udało się.

Oświadczenie działacza opozycji antykomunistycznej

portret użytkownika witold k
awers_leg_opo.jpg

Niniejszym informuję o tym, że moją działalność, w tym publicystyczną, (co oczywiste dla zorientowanych) należy traktować jako głos opozycjonisty antykomunistycznego legitymującego się stosowną legitymacją.
Słowo wyjaśnienia. Ustawodawca zmienił dotychczasowy status „osoby poszkodowanej przez komunizm” na osobę: działacza opozycji antykomunistycznej i osobę represjonowaną z powodów politycznych.

Powołanie KKP NSZZ ‘’Solidarność’’ w 1980 r.

portret użytkownika Z sieci
solidarnosc_logo1c.jpg

17.września 1980 zgromadzeni w Gdańsku przedstawiciele Międzyzakładowych Komitetów Strajkowych (MKS), Międzyzakładowych Komitetów Założycielskich (MKZ) i Międzyzakładowych Komisji Robotniczych (MKR) podjęli decyzję o powołaniu Krajowej Komisji Porozumiewawczej. Oznaczało to utworzenie wspólnego związku zawodowego obejmującego swym zasięgiem cały kraj. KKP stanowiła jego władzę naczelną. Związek przyjął nazwę: Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” i pod tą nazwą wystąpił do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie z wnioskiem o rejestrację. Była to decyzja przełomowa.

Subskrybuj zawartość