Skip to main content

Jerzy Kropiwnicki

Na tacy – głowa prezesa Kosiniaka

portret użytkownika Z sieci

PSL był zawsze do bólu pragmatyczny. Wiem coś o tym zarówno z doświadczenia w pracy 3 rządów, jak i w negocjacjach partyjnych. W swoim czasie ścierały się tam dwie tendencje: jedni myśleli o konieczności wybrania drogi zachodnioeuropejskich partii chłopskich – przekształcenia się w ogólnonarodową chadecję – (ale to wymagało podzielenia się zasobami), drudzy - o zachowaniu pozycji i substancji. Tę „grę o przyszłość” przegrali zwolennicy partii ogólnonarodowej z ówczesnym Prezesem PSL Januszem Wojciechowskim na czele i wkrótce już w PSLu ich nie było.

Trzy wspomnienia o ks. Jerzym Popiełuszce – wspomnienie trzecie

portret użytkownika Z sieci
bl_jerzy_popieluszko.jpg

Po raz trzeci widziałem się z ks.Jerzym kilka dni przed opuszczeniem szpitala. Przyszedł rozemocjonowany. Niemal od razu zaczął wyrzucać z siebie: przyszła do mnie do spowiedzi (nie powiem kto i kiedy, bo tego mi nie wolno) taka jedna i mówi: „ proszę księdza zgrzeszyłam, bo ja tych komunistów nienawidzę. Tak nienawidzę, że już bardziej nie można…”. To ja jej tłumaczę, że nienawiść, to rzeczywiście grzech. Że w Polsce uczucie zrozumiałe, ale grzech niewątpliwy. Że można nienawidzić system, ale nie ludzi, zwłaszcza konkretnych ludzi.

Fajne wybory – wszyscy wygrali

portret użytkownika Z sieci

Wygrało PiS, bo zdobyło najwięcej głosów. Wygrała PO, bo utrzymała władzę w największych miastach. Wygrało PSL, bo okazało się trzecią siła w kraju. Wygrał Kukiz, bo okazał się czwartą siłą w kraju. Wygrał SLD, bo będzie współrządziło w Łodzi. Wygrała .Nowoczesna, bo też będzie współrządziła w różnych miejscach w Polsce. Wygraliśmy wszyscy, bo frekwencja była rekordowa. Fajne wybory.

Jerzy: https://jerzykropiwnicki.wordpress.com/

22 października 2018

Trzy wspomnienia o ks. Jerzym Popiełuszce – wspomnienie drugie

portret użytkownika Z sieci
bl_jerzy_popieluszko.jpg

Po raz drugi widziałem się z Jerzym Popiełuszko już jako z księdzem. Był koniec sierpnia 1984 r. Od niemal miesiąca byłem już „na wolności”. Z więzienia w Barczewie wypuszczono mnie razem z Andrzejem Słowikiem w końcu lipca. Ponieważ mieliśmy za sobą długotrwałą głodówkę, p. doc. Zofia Kuratowska, współpracująca z Komitetem Prymasowskim zaprosiła nas na swój oddział szpitala w Warszawie dla przeprowadzenia kompleksowych badań naszego stanu zdrowia. Tam dwukrotnie odwiedził nas ks. Jerzy Popiełuszko.

Trzy wspomnienia o ks. Jerzym Popiełuszce – wspomnienie pierwsze

portret użytkownika Z sieci
bl_jerzy_popieluszko.jpg

Po raz pierwszy o Jerzym Popiełuszce, jako kleryku, usłyszałem na poligonie wojskowym w Braniewie. Studenci mojej uczelni odbywali tam pięciotygodniowy obóz kończący cykl szkolenia „na podchorążych rezerwy”. W tym miejscu przebywały kolejne roczniki studentów. Po 4 latach Studium Wojskowego i owych 5 tygodni poligonu zdawali egzamin oficerski i odchodzili do rezerwy jako podchorążowie. Jak się okazało w koszarach jednostki wojskowej Braniewa przebywały trzy grupy wojskowych: prócz nas-studentów, byli tu żołnierze służby zasadniczej oraz kompania kleryków.

Studio Semafor czyli zwijania „Filmowej Łodzi” ciąg dalszy

portret użytkownika Z sieci
Semafor_v_pasazi_Alfa.jpg

Dzisiejszy DŁ donosi, że rekwizytom muzealnym dawnego Studia Semafor grozi zagłada. Scenopisy walają się gdzieś „na wolnym powietrzu”, figurki znane z animowanych filmów i „dobranocek” zajął komornik. Publiczna TVP od kilku godzin informuje, że jednak do sprzedaży Misiów, Piotrusiów, Wilków i innych postaci nie dojdzie – bo zastrzegł je dla Skarbu Państwa minister kultury. Odetchnąłem z ulgą. Kiedyś jako Prezydent Miasta przydzieliłem dla potrzeb Muzeum animacji lokal w EC1, bo traktowałem schedę po Studiu Semafor jako ważny składnik tożsamości naszego miasta – Łodzi Filmowej.

Jubileusz Dziennika Łódzkiego-dziwne pominięcia

portret użytkownika Z sieci

Bardzo lubię DŁ. Nawykłem do jego czytania tak dalece, że gdy przychodziło mi (i nadal się zdarza), że spędzać kilka dni poza Łodzią, to proszę o zakup lub przechowanie w kiosku mojej ulubionej gazety. Gratuluję więc Dziennikowi 135.Rocznicy istnienia w naszym mieście. Z ciekawością przeczytałem specjalny rocznicowy numer – piękne świadectwo towarzyszenia naszemu miastu i jego mieszkańcom na przestrzeni ostatniego stulecia (i nieco dłużej). Zadziwiło mnie w nim kilka pominięć:

Czy to na pewno w interesie kobiet?

portret użytkownika Z sieci

Akcja „MeToo” dokonuje rewolucji obyczajowej. Coraz więcej prominentnych kobiet ogłasza publicznie, iż kilka, kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat temu były gwałcone – a co najmniej molestowane. Owymi gwałcicielami lub niedoszłymi gwałcicielami są prominenci ze świata kultury, polityki i sportu. Takim wyznaniom najczęściej towarzyszą żądania milionowych odszkodowań za doznane krzywdy. Czasem akcja ma na celu przerwanie czyjejś kariery politycznej. Ostatnio w ramach tej akcji pojawił się nowy termin „sexual assault survivor”. Na polski tłumaczy się to jako „ofiara molestowania”.

portret użytkownika Z sieci

Aptekarze nie chcą dyżurów?!

Apteki stanowią bardzo ważną dziedzinę handlu – bo działają w obszarze bezpośredniej ochrony życia i zdrowia. Aptekarze muszą spełnić znacznie ostrzejsze warunki dopuszczenia do zawodu niż inni handlowcy. Stanowią też bardzo wpływową grupę społeczną. Ostatnio osiągnęli kilka nowych przywilejów ograniczających dostęp do własności aptek. Społeczeństwo to zaakceptowało – bo działają w obszarze bezpośredniej ochrony zdrowia i życia. Ale niektórzy z nich najwyraźniej uznali, że ograniczenie konkurencji w ich działalności otrzymali od społeczeństwa dla swojej wyłącznej wygody.

Ale jaja…

portret użytkownika Z sieci

Nowa edycja fragmentów taśm słynnego „studia nagrań” zwanego restauracją Sowa i Przyjaciele wywołuje różne reakcje i skojarzenia. U mnie – wspomnienie słynnej rozmowy kilku członków rządu w czerwcu 2014, w której z ust Szefa CBA padła informacja, że spalenie budki strażniczej przed Ambasadą Federacji Rosyjskiej w czasie Marszu Niepodległości w 2013 r. było dziełem polskich służb.

Przypomnijmy publikację stenogramu zamieszczoną w swoim czasie w Tygodniku „Do Rzeczy”:

Paweł Wojtunik: „Stołeczny dostaje telefon, żebyśmy…”.

Elżbieta Bieńkowska: „Ale jaja, ale jaja, ale jaja”

Subskrybuj zawartość