Skip to main content
portret użytkownika witold k
Solidarnosc_logo.gif

Rozdzierałem już szaty nad tym, że polski zryw do tej pory formalnie – prawnie nie jest nazwany Narodowym Powstaniem. Ma to swoje konsekwencje i pomijam tutaj współczesne "wyścigi do kombatanctwa" – podziały polityczne wtedy niespostrzeżone (pod strzechą), nie uznanie Sierpnia ‘80 jako wydarzenia ponad koteryjnego – partyjnego.

Wszystko to zdaje się usprawiedliwiać fakt, że ówcześni liderzy, działacze to dalej aktywni ludzie. Nie będzie proroka pośród swoich…, że wspomnę zapytania (ziomków) o Jezusa Chrystusa. Pokazywałem problem dawno temu w pierwszym tekście o mszy za Ojczyznę, o ówczesnych nagonkach medialnych etc.

Tak.

Ale; Autorytetu nie mamy. Wspólnota musi Go mieć i ma. Jest; mała wspólnota interesu, ideologii, biznesu. Duża narodowa, państwowa nie ma takiego. Był to JP II. Są wspomnienia Powstań i tutaj widzimy, że raczej to formy przywracania wtedy pomiętych… przykład Korfantego.

Więcej; nic nie mamy. Niemcy szanują swoją produkcję, Japończycy swoją religię… My uprzedzenia. Nasiąkamy propagandą partyjną czytaj w istocie polityczną, która podporządkowana jest krótkoterminowo i to jest oczywiste. To, że jest to w formie dla motłochu też niestety jest życiem.

witold k

12 września 2022

5
Ocena: 5 (12 głosów)
Twoja ocena: Brak