Skip to main content

Karta Miejska – raz jeszcze

portret użytkownika witold k

z naszego archiwum - naszemu banksterowi wicepremierowi (Spała 2017) do sztambucha

Jeszcze zdanie zanim do archiwalnego tekstu o Karcie Miejskiej jako odtrutce na eurokomunizm.

Dalej popieram Pisolandię, tego para prawicowego łobuza. Ja na miejscu wicepremiera Morawieckiego powiedziałbym w Spale: Moi mili parafianie z bankstera prywatnej sieci banków stałem się banksterem państwa polskiego - dobrze wiecie, że to konieczny etap naszego wychodzenia z komuny wpierw wschodniej, teraz zachodniej. Jak najszybciej ja bądź mój następca: ca 20 lat stanę się chrześcijańskim przedsiębiorcą z polskiej narodowej firmy Polaków.
18 czerwca 2017

..........................................

Chciałbym zwrócić uwagę Piotrkowian, na pewien niezauważony fakt. Mamy jednego, bezdyskusyjnego, nie odkrytego prawicowca w PT. Jest to Karta Miejska. Do tematu Karty wracam, bo na trybunalscy.pl, którzy pomimo wszystko - przebijają się, odbywa się dyskusja, którą chcę wzmocnić. Mianowicie:

Kolejny komentarz (ze starych trybunalskich.pl) do pewnej polemiki samorządowo-prawicowej, która wychodzi, co rusz, przy rożnych okazjach, czasem bez okazji i nie na temat... sprowokował mnie do zabrania głosu.

W miarę stali czytelnicy trybunalskich.pl; Piotr, Michał, Witold... wymieniają poglądy na temat finansowego zaangażowania się Samorządu poza sferę jego kompetencji. Oto pojawiła się sytuacja, w której Samorząd Bełchatowa sfinansował wydanie książki. Ważnej książki. TUTAJ. Zajrzyj w komentarze.

Karta miejska pojawiła się w Piotrkowie kilka lat temu jako narzędzie koordynujące komunikację miejską. Z wielkim uradowaniem napisałem do ówczesnego prezesa MZK, wskazując, że to początek pozytywnych zmian w lokalnym samorządzie. Że pierwszym etapem służebnej misji Karty winna być cała gminna komunikacja, następnie kultura, zwłaszcza masowe imprezy. Powtórzyłem temat kilka razy także niedawno, jako odtrutkę na permanentną kampanię wyborczą, jak nazywam „maniutkomanii” - TUTAJ.

No, więc... Jeszcze wcześniej... Pewnie nikt już nie ma wątpliwości, że Euro kołchoz nie jest, na obecnym etapie, do zatrzymania. To, czego nie udało się zrealizować po wysłaniu do Moskwy TUTAJ zrealizuje... kto zgadnie? Żabę międzynarodowego komunizmu dla mas musimy zjeść. No więc. Ma rację Michał, że dobrze się stało, że gmina sfinansowała wydanie książki, ponieważ jest w ten sposób dostępna dla młodzieży, czy mniej zamożnych wyborców. U licha! Ma rację Piotr, który ma problem, że czytał książkę sfinansowaną przez publiczną kasę. Co miał kurna zrobić?. Nie czytać, to by mu ją omówili.

Do meritum. Skoro nie mamy szans na powolne wychodzenie z socjalizmów rożnej maści, spróbujmy je ucywilizować. Nadać im konkurencji. Zwracam tu uwagę, że wszystkie pomysły z lat osiemdziesiątych: o bonach edukacyjnych, kasach chorych, ubezpieczeniach - zostały wprowadzone na modłę komunizmu. Mianowicie celnik zabiera podatek, dzieli go na głowy, ale głowom go nie daje. Daje, ten podatek urzędnikowi, który dzieli na głowy nad głowami.

Czy mam w tym miejscu podać przykładowe nazwiska lokalnych obiboków siedzących od PRL-u na publicznym wikcie? Samorządy, władze państwowe się zmieniają, oni zawsze na pensji.

Co ma tu do rzeczy Karta Miejska? Ano ma. Zbiera się Rada Miasta nad podziałem budżetu - i Radni, zaciskają zęby nad komunizmem, ustawą o finansach i ustroju - dzieli budżet. W części obowiązków gminy wobec mieszkańca określa możliwość budżetu w poszczególnych zadaniach i kieruje go na konto... Karty Miejskiej. Mieszkaniec otrzymuje Kartę i wie, ile na niej ma pieniędzy: na szkołę swego dziecka, na kulturę, służbę zdrowia, komunikację, miejską imprezę, radiostację, telewizję... Gdy mu zabraknie to dołoży. Co się dzieje? Koterie znikają z korytarzy i gabinetów. Mieszkaniec zastanawia się, komu powierzyć swoje pieniądze. Zostają najlepsi. Żadna jednostka nie będzie utrzymywać na etacie naznaczonego a nie przydatnego, nie zbuduje obiektu, który nie ma szans utrzymać się. Obywatelska świadomość wyłoni troskę o wspólny lokalny dom. Władze miasta raz w roku publicznie pokażą tych, którzy jak najwięcej kasy zebrali... od mieszkańców, da im ekstra premię. Wielu z własnego portfela dołoży.

Czy w tej, V kadencji RM, znajdzie się grupa radnych, urzędników, szefów gminnych firm, którzy podejmą choćby myślenie o takiej rewolucji... Mam nadzieję, że tak jest, tylko przyzwolenia nie ma.

Witold K http://kowalczyk.info.pl

8 kwietnia 2008

3.857145
Ocena: 3.9 (7 głosów)
Twoja ocena: Brak

Eurokołchoz da się zatrzymać!

Piotr Korzeniowski, 28 kwiecień, 2008 - 22:33

Witam! Witold napisał, że" Eurokołchoz nie jest na obecnym etapie do zatrzymania".
Nigdy się nie zgodzę z takim stwierdzeniem. Eurokołchoz to twór socjalistyczny! Wolny rynek zawsze zwycięży i zwycięża w każdym starciu z socjalizmem. Skupić się trzeba na tym jak zarobić pieniądze a nie na tym jak ktoś [np urzędnicy miejscy] ma wydać zarobione przeze mnie pieniądze. Ilość urzędników miejskich musi zostać zredukowana o 99%! Urzędnik nie powinien mi moich pieniędzy zabierać. Jeżeli urzędnik tego nie zrozumie
to w końcu mu zabraknie "kur znoszących złote jajka". "Kury" przeniosą się i przenoszą masowo do innych krajów, gdzie jest więcej wolnego rynku niż w Polsce. Zgadzam się: "karta" to "prawicowiec", bo w Polsce prawicowiec = socjalista!
Pozdrawiam! Piotr Korzeniowski

Karta Miejska

Tomasz Trzaskacz (niezweryfikowany), 10 kwiecień, 2008 - 14:47

Jestem prawicowym konserwatystą i nie sądzę, żeby Karta Miejska była też prawicowcem. Pozdrawiam Tomek T.

dzięki...

portret użytkownika witold k

witold k, 10 kwiecień, 2008 - 16:56

Owszem - Winno być "prawicowca" cieszy mnie jednak ta deklaracja... pewnie wielu jeszcze... cieszy

Eurokołchoz da się zatrzymać!

portret użytkownika witold k

witold k, 1 maj, 2008 - 08:18

napisał Piotr. Tak to prawda. Tyle tylko, że jeden biznes na ten czas woli Chiny inny, ten który został w kołchozie, woli finansować zboków i mieć święty spokój... jakiś czas. Mają dylematy. Pewnie jedni jak i drudzy wyjaśniają to sobie.... przecież pieniądz nie śmierdzi. Nie będziemy kopać się z koniem... róbmy swoje. A jeśli, to czy tamto, na świat wyjdzie... choćby przy okazji Olimpiady, to przecież nasze parobki, znaczy premierzy i inne takie, za nas głowy nadstawią... co nie nadstawią.... spokojnie jeszcze nie jedna będzie kampania wyborcza a gołodupce kasę to skąd wezmą. Jak napisałem, owszem da sie zatrzymać, ale poprzez masową, milionową współpracę obecnych pożeraczy reklam. Daleka to droga za to jedyna.

Warto zauważyć kolejne rozwiązanie

portret użytkownika ryszard l

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.