Skip to main content

Sprawa Mariana Błaszczyńskiego a antydatowanie w BRM

portret użytkownika witold k
mamipulacja.jpg

Dostałem SMS, abym przybył na sesję RM i rozesłał maile do innych osób, ponieważ jest potrzebny nacisk na radnych.

No to, moi mili parafinie, gdzieś to opisałem. Sprawa ronda Solidarności. Zaraz po katastrofie smoleńskiej na sugestię radnego napisałem i posłałem do BRM wniosek, prośbę, aby nowe rondo budowane przy Łódzkiej miało nazwę rondo Lecha Kaczyńskiego. Był to pierwszy wniosek. Sztabowcy od Maniutka szybko uznali, że to ich wniosek ma być pierwszy i taki antydatowany pojawił się w BRM.

Potem, jak pamiętamy, wściekła walka z urzędującym prezydentem III RP ucichła na kilka minut, po czym już po przejęciu władzy przez marionetkę „Chamów” w garniturku PO, na nowo rozgorzała. Nasze Maniutki uznały, że politycznego biznesu nie zrobią na katastrofie i tak oto powstało rondo Solidarności - tuż pod nosem jednego z najważniejszych opozycjonistów - niżej podpisanego. Dziękuję.

Do czego zmierzam? Może się okazać, że wpierw pan przewodniczący złożył na piśmie rezygnację, której radni w głosowaniu nie przyjmą.
Na boku zostawiam to piotrkowskie gówniarstwo, te asekuracje, to podrzucanie gorącego kartofla.

witold k

21 listopada 2019

PS. Pana Mariana zapraszam do stałej publicystyki u nas na trybunalscy.pl. Dobrze wspominam współpracę z piotrkowskim specjalistą od żenienia hochsztaplera z naiwnym uczciwym. Niestety, na szkodę tych drugich.

4.5
Ocena: 4.5 (8 głosów)
Twoja ocena: Brak