Skip to main content

Aleja Lecha, Ministerstwo Antoniego

portret użytkownika witold k
polska_flaga01.jpg

Kolejnym wpisem chciałbym dotknąć problemu skupiania walki politycznej na osobach – na personaliach, przeciw czemu występuję, co w demokracji powinno było być dawno odrzucone, co musi być odrzucone.

Osoby śp. Lecha Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza są tu akuratnymi do wskazania. LK to spolegliwy, umiarkowany Syn Rzeczypospolitej, którego komuna trzymała w zapasach na lepsze czasy. AM - Syn Rzeczypospolitej: pistolet, raptus można być z nim lub przeciw niemu. Nie ma miejsca dla tych pośrodku. Pierwszy tolerowany SOS, drugi zwalczany SOR.

Lech był tolerowany i pokładano w nim nadzieję na, jak mawiał Kuroń i reszta, do której należeli Kaczyńscy, socjalizm z ludzką twarzą. Macierewicz też uważał, że socjalizm z ludzką twarzą jest dobry, ale... trudno było go utrzymać w kagańcu to i odpuścili z wilczym biletem. Tu uwaga: bon mot z tamtego czasu „socjalizm z ludzką twarzą” do w wielkim skrócie ”Nord Stream” - główne założenie rewolucji październikowej – współpraca gospodarcza po carskiej Rosji ze zwalcowaną pozycją Polski.

Antoni był umniejszany przez główne strony politycznej rywalizacji, ponieważ przekaz na temat jego osoby był ograniczony. U nas, w DLP na ten przykład, opinia o KOR była ugruntowana już po tym jak ROPCiO zaistniał na dobre i u nas znalazł większe zaufanie. Na prawdziwą historię KOR - jej korzeni, musieliśmy poczekać, a i ten fakt – dziś nie specjalnie zmienia tamtejsze polityczne zapatrywanie dzisiejszego rzekomego prawicowca. O ojcu to już nikt nie wiedział.

Co się, zatem stało, że główne siły niszczące dezawuujące Macierewicza przekierowały się na L. Kaczyńskiego. LK już po objęciu funkcji Prezydenta III RP okazał się być najważniejszym (uosobionym) wrogiem układu. Runęły plany - ten, któremu zagwarantowano wygodne mieszkanie i bytowanie, ugryzł karmiącą rękę. Poczynił ruchy obalające układ Rosja Niemcy – podejmował próby obalenia układu zapoczątkowanego Leninem; Wschód-Zachód na rzecz Północ-Południe. Tu uwaga; z pozycji politycznej władzy – Prezydent.

Usunięcie LK z funkcji prezydenta musiało odłożyć się wzmocnieniem pozycji AM.

Postawa umniejszona (eliminacja ekstremy solidarnościowej) poprzez niedopuszczenie jej do Okrągłego Stołu i późniejsza asekuracja PC i w konsekwencji PiS (formalnie antykomunistyczna w istocie zagoniona do narożnika personalna obstrukcja wszystkich i wszystkiego) zbudowała silną pozycję uosobioną w bon motcie WSI, z którą rozliczać się miał (znów spersonalizowany) Antoni Macierewicz.

Do meritum.

Tak niestety jest, że osoba, idea, zwalczana zwłaszcza bez politycznego sensu i w formach nieoficjalnych - wcześniej bądź później odzyskuje pozycję, a ci, którzy ją przebodli, muszą na to patrzeć. Taki jest sens przywracania ludzi i idei w formach np. nazewnictwa ulic, placów, obiektów. Okupant narzuca, suweren wskazuje.
To po pierwsze. Po kolejne: Nie ma prostego przełożenia, że zwalczany, któremu powinniśmy oddać należną cześć, to ten, który miał rację i któremu zawdzięczamy swoją dobrą pozycję. Dlaczego tak się dzieje? Kto za to poniesie odpowiedzialność?

witold k

21 listopada 2017

4.42857
Ocena: 4.4 (7 głosów)
Twoja ocena: Brak