Skip to main content

Też malowałem napisy na ścianach

portret użytkownika witold k
herbPT.svg.png

Media podają o kolejnej akcji “opozycji totalnej” polegającej na malowaniu na obiektach, siedzibach Prawa i Sprawiedliwości haseł, w tym wulgaryzmów.

Różnymi przymiotnikami zaznacza się dzisiejszą, jak sama chce się nazywać, “Opozycją”. Wszyscy wiemy, że mowa o strąconych z piedestału wnukach i prawnukach “Traktorzystek i Junaków”. Młodym przypomnę; awangarda “Utrwalaczy Władzy Ludowej”.

To jest jasne, że dziadostwo przetrwało dzięki błędom popełnionym w latach przełomu obecnie wzmocnione agenturą wpływu, właśnie wymienianą - tworzy znamiona anarchii jako swój ostateczny cel w drodze do powrotu na utracone pozycje. Niestety, trzeba przyznać, że obecni anarchiści (wandale) to po części byli anarchiści, którym udawało się dzięki głupocie możnowładców PRL.

Jaki jest mój stosunek do obecnej władzy i opozycji? W ciągu niemal 30 lat powinniśmy wychować i wymienić w sposób naturalny, tak agentury wpływu, jak i ideowych urzędników. Zwykły obywatel już dawno powinien wiedzieć, że III RP to bękart byłych “Chamów i Żydów”, którzy nigdy przenigdy nie brali pod uwagę polskiego żywiołu. Więcej. Mamy nowe młode elity, które nie przebijają się do partyjnych koterii w tym rzekomo antypartyjnych w istocie najcięższych koterii: PROM. Nie chcą tego. Aparat - ten czy inny, nie weźmie ich, bo nie będzie miał nad nimi kontroli.

"Opozycja"? Toż to to oszołomstwo, o którym mówił Adam Michnik, ostatecznie szufladkując tych, którzy nie byli po drodze układowi, o którym wyżej. Była michnikowszczyzna dławi się na własne życzenie, myśląc, że uda się powtórka z gomułkowszczyzny czy gierkowszczyzny - rozłożenie systemów poprzez anarchię i start do koryta w sytuacji braku konkurencji pośród tych, których udało się namówić do prostych, głupich form walki politycznej.

Wulgaryzmy pojawiające się przy antypisowskich hasłach to spuścizna dziadostwa sowiecko-żydowskiego chowu. Mówiła o tym swego czasu narzeczona, później żona młodego działacza, który z ROPCiO przeszedł do wyciszonego z Antoniego Macierewicza KOR. Dziś wiemy, że teść późniejszego Prezydenta III RP wiedział, jak pokierować zięciem…

Teraz obrazek różniący opozycjonistę od opozycjonisty.

Bardzo byłem przejęty mordem na księdzu Jerzym. Wiele wtedy uczyniłem. Przedstawię sprawę malowania na ścianie. Było to kilka dni po pogrzebie ks. Jerzego. Pracowałem na starej hali FMG “Pioma”. Idę do pracy wcześniej, tak wcześnie, żeby akcja mogła udać się w pełnej swobodzie. Wkładam pod pazuchę czerwoną farbę, wchodzę do ubikacji pracowniczej – dużej, maluję hasło: “Księże Jerzy zapamiętamy”. Wychodzę. Stanowisko pracy wygodne do oglądu miejsca. Tuż przed szóstą przed rozpoczęciem zmiany niemal biegnie mistrz wydziału p. Śpiewak, jeśli pamiętam Jerzy, wpada do ubikacji, wychodzi, zamyka drzwi. W niedługim czasie pojawia się człowiek z farbą i zamalowuje całą ścianę nową farbą.

Po latach okaże się, że Śpiewak to syn żołnierza AK p. Marii Śpiewak, z którą współpracowałem w I kadencji RM. Pani Radna chciała, abym przystąpił jako członek wspierający do Związku Żołnierzy AK. Podziękowałem w stosownym ukłonie i powiedziałem, że nie mogę przyjąć tego zaszczytu. Że AK potrzebuje osoby bogatej wpływowej, mogącej pomóc, poprowadzić, dofinansować. To nie ja. Szybko to miejsce wypełnił ten, o którym potem napiszę: “rano wiezie panią Marię do kościoła, po południu idzie do chorążego LWP układać się”. Tak się stało. Domowy opiekun dzieci tegoż został wiceprezydentem.

Mówią mi: Pisz najlepiej książkę. Może? Wiele już napisałem… może trzeba napisać o tych, którzy nieformalnie mnie chronili... i chronią – pewnie i Pan Śpiewak z tego założenia wyszedł… Uradował się kiedyś po wielu, wielu latach, gdy prosiłem o przekazanie pozdrowienia dla Mamy.

witold k

23 lipca 2018

4
Ocena: 4 (12 głosów)
Twoja ocena: Brak