Skip to main content

Jan Kulczyk – cichy „bohater” afery taśmowej czyli republika bananowa w pełnej krasie

portret użytkownika paweł
republika_bananowa.jpg

Elity III RP - dzięki dwóm kelnerom z warszawskich restauracji "Sowa i Przyjaciele" oraz "Amber Room" - odsłoniły swoją prawdziwą twarz. Nędza moralna, dno dna. Tragiczne podejście do spraw państwa - Polska jako krowa dojna, na której - póki jest okazja - trzeba się na maksa utuczyć. Republika bananowa.

Z akt prokuratorskich ujawnionych w internecie wynika, że kelnerzy działali na zlecenie biznesmena Marka Falenty z pobudek czysto materialnych (przy okazji oszukując jeden drugiego). Pan Falenta natomiast, pozyskując ich do współpracy, przekonywał, że nagrania - głównie biznesmenów - pomogą mu prowadzić interesy oraz przejrzeć, co knują jego konkurenci.

Z przesłuchań kelnerów wynika, że materiał jakim dysponuje prokuratura oraz jakim nie dysponuje jest porażający. Przy czym jeden z kelnerów jest nieco bardziej oszczędny jeśli chodzi o opisywanie prokuratorowi szczegółów nagrywanych rozmów (czyli mówi tylko kto z kim), drugi natomiast jest znacznie bardziej wylewny (nie tylko kto z kim, ale także o czym). Tak więc dowiadujemy się z zeznań drugiego kelnera o czym rozmawiał Aleksander Kwaśniewski z Leszkiem Millerem, jakie plany co do swojej kariery politycznej miał Radosław Sikorski, czy też kto jakie lody miał robić na Ukrainie (co też może rzucać nowe światło na przyczyny tak głębokiego zaangażowania władz III RP w wojną za naszą wschodnią granicą). Nie dowiadujemy się, którzy politycy balowali w restauracjach z prostytutkami, gdyż w tej kwestii kelner zachowuje dyskrecję i nie wymienia nazwisk (ale i takie nagrania są i ktoś je posiada!). W restauracjach bywali również - co wynika z przesłuchań kelnerów - ludzie związani z ITI i TVN, więc niewykluczone że i ich spotkania uwiecznione są na taśmach.

Czyli elita polityczna, a w każdym razie ta jej część platformersko -peeselowska, pokazuje prawdziwą twarz. Ale jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy - rola tzw. biznesmenów. Pan Falenta, przedstawiany przez kelnerów jako zwolennik PiS-u, chcący obalić taśmami rząd, który rzekomo zagraża jego interesom oraz ... Jan Kulczyk - jeden z najbogatszych na liście WPROST. Ten, w zeznaniach kelnerów, przewija się bardzo często. I to przeważnie jako osoba, która cały czas próbuje coś od polityków uzyskać i - jak się wydaje - może liczyć na zrozumienie z ich strony. A to zabiegi w kierunku przejęcia państwowego CIECHU, a to jakieś inwestycje na Ukrainie przy - jak czytamy w aktach - wsparciu niedoszłego komisarza UE ds. energetyki Radosława Sikorskiego, a to inwestycje w kopaliny w RPA - z wykorzystaniem wizerunku Lecha Wałęsy. Politycy w rozmowach z nim jawią się bez mała jako jego podwładni. Nawet prezes NIK rzekomo obiecuje podjęcie pewnych działań (poleca ponoć jakąś osobę), mających ułatwić Kulczykowi przepchnięcie jakichś spraw (z akt wynika, że chodzi o taką interpretację przepisów aby były one z korzyścią dla Kulczyka). Ponadto Kulczyk rozmawia m.in. z Leszkiem Millerem, z "człowiekiem z Ministerstwa Skarbu", który ma jechać z "doktorem" - tak Kulczyka określają kelnerzy - w celach biznesowych do RPA i odnieść korzyści ponoć niekoniecznie zbieżne z interesem RP. Jan Kulczyk spotyka się także z Pawłem Grasiem, Janem Krzysztofem Bieleckim i ministrem skarbu Pawłem Tamborskim. Jednym słowem - Kulczyk tu, Kulczyk tam, gdzie nie spojrzeć tam Kulczyk oraz jego interesy na styku świata polityki. Jawi się on jako typowy oligarcha, którego istotą działania jest wykorzystywanie politycznej protekcji. Republika bananowa - nic co miałoby nas odróżniać od krajów Trzeciego Świata.

Drugi "biznesmen" to Marek Falenta. Według śledztwa to on zlecał kelnerom nagrywanie biznesmenów i polityków. Ponoć zwolennik PiS-u, który swoimi taśmami zamierza obalić rząd PO-PSL po to, by z nowym rządem (PiS-owskim?) móc zacząć ... robić interesy. Czyli taki Kulczyk 2, tyle że nieco niższego formatu, jednak sposób działania podobny. Robić biznes w oparciu o politykę i polityków.

O tym aspekcie "afery taśmowej" i "akt Stonogi" jakoś się nie mówi, a to też bardzo ważna kwestia. To dopełnienie patologii (a może nawet jej źródło), której na imię III RP.

Wniosek jaki się nasuwa każe podejrzewać, że pewne pionki na szachownicy już się zużyły i ktoś położył na nie przysłowiową laskę. Pytanie, kim jest ten "KTOŚ" i na kogo tym razem zamierza postawić?

Paweł Sztąberek www.prokapitalizm.pl

14 czerwca 2015

5
Ocena: 5 (5 głosów)
Twoja ocena: Brak

Czyżby druga cześć ",SYSTEMU" zleciła nagrania?

portret użytkownika Stanisław
5

To wielce prawdopodobne.Wygłodzone to towarzystwo,że ho,ho, przez tą ośmioletnią dietę,chce się nachapać czy rzetelnie posprzątać po przednikach? Czas pokaże,nadzieja umiera ostatnia.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.