Skip to main content

Ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek

portret użytkownika Monika B

Kiedy patrzę na ekran telewizyjny, kiedy słucham różnych publicystów, zastanawiam się czy aby świat nie zwariował? Wygląda to tak, jakbyśmy się znaleźli w krainie dzikich, rozwścieczonych zwierząt . Od dłuższego czasu obserwuję politykę w naszym kraju i zastanawiam się, o co właściwie naszym rodakom, politykom zasiadającym w parlamencie – chodzi.
Zamiast budować świadomość w społeczeństwie, zamiast tworzyć dobro i czym prędzej likwidować zło, ludzie złej woli do których również należą niektóre środki przekazu, pragną, aby w Ojczyźnie panował chaos, zamieszanie, niewiedza i dezorientacja w żywotnych sprawach Narodu. Bo jak nazwać interpretacje niektórych dziennikarzy a i polityków, na temat „Raportu z likwidacji WSI”? Przecież od 1989 r wszyscy rozumni Polacy pragnęli likwidacji WSI i wyciągnięcia wniosków, a następnie konsekwencji z przeglądu dokumentów, które w tej instytucji pozostały. Nareszcie po wielu zmianach rządów, po wielu latach krytyki, po straszeniu rodaków przez najbardziej lewackie i liberalne ugrupowania, raport został sporządzony, odtajniony i przedstawiony społeczeństwu przez obecnych rządzących. Są to tezy, które komisja likwidacyjna Wojskowych Służb Specjalnych zawarła w raporcie. Jeśli tezy to znaczy założenia, które ta komisja zamierza udowodnić. Oczywiście, że są to pewnego rodzaju skróty myślowe, zawierające niektóre tylko tematy i zagadnienia, które mogą już być odtajnione. I co się stało? Obraził się były prezydent RP pan Lech Wałęsa za to, że jak sam powiedział, zrobił to co potrafił, a jakiś tam „dureń” Kaczyński ( toż to przecież legalny Prezydent RP panie Wałęsa i w dodatku profesor), obciąża go odpowiedzialnością za trwanie w peerelowskiej zgniliźnie, która przez lata wolnej Polski zatruwała swoim jadem Polaków. Szkoda, że pan Prezydent Wałęsa – symbol „Solidarności” i lepszej Polski, nie został prawdziwym symbolem narodowym, a to dlatego, że dotknęła go pycha, przywara, która niszczy najczęściej ludzi wielkich i zasłużonych i ona właśnie dokonała swego, a szkoda. Jak czuje się prezydent Wałęsa, kiedy zaprasza na swoje imieniny czy też urodziny setki ludzi, w tym tych przez których nie raz został obrażony. A ci, którzy mu zaufali, w tym samym czasie przełykali łzy, bo i oni zostali obrażeni i na dodatek doskwiera im totalne ubóstwo materialne i psychiczne. Grabieżców, którzy okradali Polskę, miał pan prezydent „puścić w skarpetkach”, a tymczasem oni wpuścili go w „maliny”, doradzając tak, aby ich interesy zostały zabezpieczone a nie interesy uczciwych Polaków. Poeta przecież powiedział mądre słowa: „Mierz siły na zamiary”. Na raport obrazili się również byli Ministrowie Obrony Narodowej, a szczególnie bardzo mocno p. Komorowski, że nie uczynili tego co było oczywiste dla każdego przeciętnego obywatela. Poobrażali się dziennikarze, którzy współpracowali z tajnymi służbami, przeciw legalnie działającym w kraju partiom i ludziom i do dziś kontynuują ten proceder.

A co było wcześniej? Ostatnie wybory parlamentarne, wbrew założeniom Platformy Obywatelskiej i rzekomo przewidywaniom różnych ośrodków badania opinii publicznej, wygrało Prawo i Sprawiedliwość. I stało się! Do dnia dzisiejszego niektórzy przedstawiciele PO nie pogodzili się z przegraną i wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie utworzyli rządu z PIS, choć proponowano im połowę Ministerstw i Marszałka Sejmu. Pozostali więc w opozycji, która zamiast pracować w Parlamencie dla Polski, zajmuje się krytykanctwem wszystkiego cokolwiek rządząca koalicja uchwali, cokolwiek dobrego uczyni, a nawet pozwala sobie na nie głosowanie w Sejmie, aby podkreślić swoją dezaprobatę, frustrację i indywidualność, ale trzeba przyznać, dość skomplikowaną. To jest typowe lenistwo polityczne i destrukcja, bo przecież nic w zamian się nie proponuje. Szanowni parlamentarzyści z obozów opozycyjnych! Macie wypłacane bardzo wysokie diety poselskie i senackie za obowiązek konstruktywnej pracy w Parlamencie a nie za nieróbstwo parlamentarne. To są pieniądze obywateli Rzeczpospolitej - tych bogatych i tych bardzo biednych! Oddajcie przynajmniej 50% swoich diet do budżetu, a będzie można pomóc tym, którzy naprawdę potrzebują tych pieniędzy. Może wtedy zadowolona będzie pani poseł Jaruga – Nowacka (SLD), która na ostatniej sesji sejmu strasznie się ożywiła, udając wielką orędowniczkę „biednych emerytów”. O zgrozo! Przez 4 lata ostatnich rządów SLD, emeryci otrzymali średnio po 5 zł (ja tylko 4 zł.). Gdzie wtedy ta pani była? To miał być „zbiorowy obowiązek” wobec Ojczyzny, a nie kunktatorstwo, politykierstwo, bufonada i destrukcja. Swoje obfite owoce zebrała pycha. Jest jeszcze czas na refleksje, bo jeśli go nie wykorzystamy wszyscy, to świat „pęknie” ze śmiechu a my znajdziemy się w przepaści własnej głupoty, bez pomocy, zawstydzeni swoją niemocą i swoimi przegranymi wojenkami. A Ojczyzna, która powinna być „zbiorowym obowiązkiem”, będzie wyrzutem sumienia, zmęczona i odarta z dawnych cnót.

Zakończę ten artykuł słowami ks. Józefa Tischnera: „Jeśli ktoś pozostaje nieczuły na to co najwznioślejsze, godzien jest pogardy”.
Monika Bremerska

0
Nikt jeszcze nie ocenił tej publikacji. Bądź pierwszy
Twoja ocena: Brak