Do sztambucha Radzie Nadzorczej PGE
Tytułem tego wpisu – apelu zwracam uwagę na rodzaj zaniedbania jaki został poczyniony w końcowym etapie zjednoczenia byłych zakładów energetycznych - uksztaltowania w nowej formie, w formie Oddziału i włożenie nowego bytu (2007 rok) do Polskiej Grupy Energetycznej (1990).
Mowa o sytuacji odebrania uprawnień zakładom na rzecz zarządzania w Oddziale podporządkowanym Centrali PGE Dystrybucja. Jest to zrozumiale i logiczne jeśli widzieć to w prawidłowym myśleniu wewnątrz korporacyjnym, który jak wiemy, doświadczamy z praktyki, też jest polem patologii. Interpersonalnych nadużyć.
W ferworze czasu; protestów, trudności, politycznych nacisków poddano się i zlekceważono najniższy poziom struktury - Rejon Energetyczny – były Zakład SA. Mowa o zachowaniu na wzór byłych Zakładów Energetycznych poziomu dyrektor. W Praktyce dyrektor bez uprawnień. Interpretacja codzienności w poziomie wedle widzimisię szefa i asekuracyjnej pozycji wydziałów. Wydziały są podporządkowane kierownictwu pionowo z pomięciem Dyrektora. Dyrektor Rejonu to w istocie kierownik koordynator – wygodnictwo by nie napisać ignorancja Centrali PGE Dystrybucja.
Zapis o merytorycznej (pion) i służbowej (poziom) podległości może być polem nieprawidłowej, możliwej toksycznej realizacji stosunków w środowisku. To burzenie porządku pracy, wyniesienie satrapy na pole szkodliwe dla morale załogi. Pojawiać się może element poziomej koterii, której nie chce widzieć pion. Tak pojawiać się może patologiczne zjawisko z jego ekspansją zależną wprost od przyrodzonych przymiotów osoby; notabene przymiotów nieprzydatnych, szkodliwych na funkcji kierowniczej. Są takie osoby i zarząd firmy ma o tym wiedzieć nim podejmie decyzje o awansie takiego.
Należy się w tym przejrzeć. Określić nowy zakres obowiązków Kierownika Koordynatora. Dokonać uszczegółowić zmiany w strukturze organizacyjnej firmy.
witold k
27 września 2024
Do sztambucha WAiL
Słowo wyżej to jedno wielu wystąpień na temat bieżącej toksyczności i dalej - czas po zmianie na żołdzie koordynatora w RE a występującego w roli dyrektora satrapy - uperdliwego ptaszka.
Ciążą mi i unieść nie mogę bieżące sytuacje i ich nieformalne komentowanie przez koleżeństwo RE w szczególności WAiL. Mowa o zbytnim obciążeniu; zakres nieformalnych - zlecanych działań np. wykraczających poza zakres obowiązków czy merytoryczną konieczność, spełniających okoliczności prawne nazwane mobbingiem.
To pierwszy punkt widzenia na który nie ma wystarczającej; woli, odwagi, aby go postawić. Pozostaje toksyczność, którą w rozmowie, społecznej świadomości można zneutralizować.
Drugi to z całym bagażem osobowości obecnego koordynatora w RE pokazuje się jako rodzaj buforu przed podobnymi toksycznościami pionowymi. Wydziały podlegają swoim pionowym kierownikom nie koordynatorowi występującym na żołdzie dyrektora w RE - to pozostałość po nieodpowiedzialności z czasów byłych.
Widzę tutaj chęć pozostawienia sytuacji tak jak jest. Wyrażana jest w formie braku odwagi na rozmowę (wyjaśnienie, ustawienie) jak i rodzaju zabezpieczenia - schowania się za parawanem DR w stosunkach z Centralą.
Co mam robić?
witold k
13 grudnia 2025
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
