Skip to main content

Jesteś gotowy(a) na śmierć

portret użytkownika witold k
zmartwychwstanie.jpg

Jesteś gotowy(a) na śmierć? A na odejście najbliższych? Nie podają ilości zarażonych nieuleczoną chorobą COVID-19 w kontekście ogólnych statystyk umieralności. Bawią się nami... To modne ostatnio. U nas dziadostwo, post PRL, do kampanii wyborczej wciągnęło rzecz, o której mało wiemy. Chorobę, która podobnie do "hiszpanki" rzekomo z Hiszpanii nic wspólnego może nie mieć z Miastem w Chinach.

Też się zabawię... jak w tytule. Rzecz się ma w czasie Wielkiego Postu, w czasie oczekiwania, rozmyślania teologicznego, religijnego, politycznego na temat ówczesnego zachowania się Jezusa Chrystusa i otaczającego Go motłochu jak i wierchuszki żydowskiej i rzymskiej. Wspomnę tu na pierwsze reakcje polityków europejskich jak i amerykańskich. Wynika z nich, że wiedzą, co się dzieje i jaka jest przyszłość. Tak jak tamci, nie mogli nie wiedzieć, co robią po tym, jak Jezus zacytował Pisma, które znali. Imperatorzy rzymscy umyli ręce, że przypomnę. Ci mówią wprost: Nie idzie o to, aby zatrzymać chorobę, ale o to, aby służba zdrowia najlepiej jak potrafi obsłużyła umierających. Rozciągnąć w czasie nawałnicę nieuchronnej śmierci. Dumny jestem z Polski i jej władz. Jeśli zarazę przetrzymamy z najlepszą statystyką, odetniemy od niej kupony.

Obecna władza przy mojej permanentnej jej krytyce to moje polityczne dzieci. To dziedzictwo struktur, ludzi, w których, z którymi dane mi było służyć, w tamtym i tym czasie Rzeczypospolitej.

Koronawirus przetrzebi także dziadków – Zaplutych Karłów Reakcji - ich synów (córy) ludzi Solidarności najszerzej rozumianej. Mnie pewnie przetrzebi. Masy bezimiennych ludzi, jak ich dziś nazywam, IV Konspiracji. Kto i jak podejmie to dziedzictwo – moje? Kto?

Jezus – jak się później okazało był/jest Bogiem. Oni to wiedzieli. Uczniowie później zrozumieli, my pamiętamy i służymy. To z tej służby wynika pierwszeństwo w Europie, naszego Państwa, jeśli idzie o maksymalnie dużą ochronę i opiekę nad umierającymi. Choroba niszczy płuca... nie ma odwrotu, powrotu do zdrowych płuc. Ludzie później odejdą.

Mając jednak nadzieję, że to zabawa możnych i że szybko ją opanujemy - umocnieni, zaprawieni przed kolejnym niepewnym czasem. Taką oto refleksję – obowiązek wieszam.

witold k

23 marca 2020

5
Ocena: 5 (6 głosów)
Twoja ocena: Brak