Skip to main content
portret użytkownika Marian Grotowski

...

Moja kochana mamo,
Która zmęczonymi dłońmi
Dbasz o ostatnie malwy przed domem,
Aby nie umarły
I podpierasz nadłamaną gałąź winogrona,
Która rozpalasz w domu ogień
I nakrywasz stół białym obrusem.
Uchyl drzwi, bym wiedział że czekasz
Kiedy czas poplącze moje kroki,
Kiedy niosę w swych rękach strach
A w ustach wieść Hiobową.
Bo w moim sercu struna jeszcze drży
I nie wygasło jeszcze Ojców naszych prawo.
Mamo kochana, uchyl drzwi,
Bym z dala rozpoznał swojski dach
I dym z komina, i przed domem malwy
Kwitnące jak krew.

5
Ocena: 5 (2 głosów)
Twoja ocena: Brak