Skip to main content
portret użytkownika witold k
S12.png

Kilka zdań o kolejnym hasztagu, który jak w pigułce, pokazuje nasze pomieszanie z poplątaniem. Wirtualną rzeczywistość, o której wiemy, że fikcyjna, a w którą wchodzimy... bo inni już weszli i trwają. Bo ma przemożny wpływ na bieżącą rywalizację. Nic to, że to forma manipulacji i wyścigu szczurów. Że wchodzimy i trwamy w nie swoich miejscach, sprawach, obowiązkach.

Kilku obywateli Sulejowa uruchomiło akcję zbierania podpisów pod petycją w sprawie budowy drogi ekspresowej obecnie występującej pod nazwą S12. Obecnie, ponieważ o tej drodze mówił mi mój dziadek Józef i pokazywał teren przebiegu (w Radoni) ca 50 lat temu. Potem już dorosły obserwowałem, jak wpierw komunistyczne potem pokomunistyczne ekipy działki pod prawdopodobnym ternem wykupywali…. No; każdy chyba pamięta protesty, kłótnie o to, którędy ma ta droga nie przebiegać.

Jeszcze zdanie o braku wyobraźni. Droga jest w pomyśle do realizacji, jak wskazałem, co najmniej 50 lat. W tym czasie obecna droga do Opoczna była ca 5 razy kapitalnie remontowana. Nikt nigdy na tej drodze nie zbudował poboczy, zatok i bezkolizyjnych zjazdów i wjazdów. Dlaczego? Bo za uszami mieli przyszłą budowę nowej drogi.

Te zebrane podpisy w akcji #S12 natychmiast# powinny żądać wskazania naszej narodowej głupoty – nieodpowiedzialności, braku perspektywy. Jak? Poprzez wskazanie kierownictw drogownictwa na przestrzeni PRL i III RP także mieszkańców, którzy zawsze na odwrót i przeciwko wszystkiemu i wszystkim; bo to on jest najważniejszy.

Nie jest tak, że akcje, protesty nie mają sensu są niepotrzebne. Dziękuję panu Grzegorzowi Lorkowi, że doprowadził temat do spotkana z Premierem. Rzecz we wskazaniu sprawy szerzej, (czego właśnie dokonałem), a nie tylko jako formy bieżącego wyrzucania zakwasów, które pokazują całkowite (jak wyżej) pomieszanie z poplątaniem.

Żenujący poziom rozumienia struktury władzy, kompetencji, pozycji w tym parlamentarzysty, samorządowca. Obywatela. Jasne! Za aż takie pomieszanie odpowiedzialność ponoszą media i ich polityczni mocodawcy. Oczekiwałbym od np. posła informacji o tym, że wchodzi w nieswoje sprawy, bo taka jest bieżąca rzeczywistość – społeczne zmanipulowane oczekiwanie.

Nigdy w III RP nie powinno dojść do tego, że priorytety inwestycji nie zależą od autentycznych potrzeb, a od wyścigu szczurów na górze. Choć tak było zawsze, to nie znaczy, że ma być na zawsze. Tę nową, oczekiwaną rzeczywistość nazywam IV RP.

witold k

5 lipca 2019

5
Ocena: 5 (6 głosów)
Twoja ocena: Brak