Skip to main content

Roman Dmowski w Piotrkowie Trybunalskim

portret użytkownika pasternik

z naszego archiwum
Drugiego stycznia 1999 minęła 60 rocznica śmierci męża stanu, wielkiego Polaka Romana Dmowskiego. Fakt ten spowodował mobilizację krajowych i lokalnych środowisk, kontynuujących narodową myśl polityczną. Od 2 stycznia, centralnej uroczystości przypominającej postać i dzieło Romana Dmowskiego, odbytej w Warszawie, zainaugurowano Rok Romana Dmowskiego. W Piotrkowie - już grodzkim 13 stycznia, co oczywiste, w czasie kolejnej mszy świętej za Ojczyznę, u O.O. Jezuitów wspomnieliśmy o wielkim rodaku. Większość mieszkańców miasta, jak i kraju, nie bardzo ma czas na sprawy ojczyźniane. Przykre, ale prawdziwe. Z tymi wszystkimi, którzy mają w pamięci i codziennej pracy obowiązki wobec państwa i narodu, a nie byli na mszy świętej i spotkaniu po niej, podzielę się garścią refleksji.

Roman Dmowski, dzięki wielopokoleniowej zmowie milczenia, nie jest powszechnie znaną postacią. Jednak, jako ojciec niepodległej Polski, twórca nowoczesnej myśli politycznej opartej na świadomości narodowej i katolickiej oraz rzeczywisty Europejczyk, początku XX wieku, swej misji jeszcze nie skończył.

Jego polityczni i ideowi synowie spełnią ją, jest to coraz bardziej oczywiste. Tego oczekuje polski żywioł, tego wymaga interes starego katolickiego Narodu. Jest problem; Unia Wolności, Sojusz Lewicy Demokratycznej. Pewną nadzieją jest jednak jednogłośne głosowanie polskiego sejmu nad rezolucją, z okazji rocznicy śmierci Romana Dmowskiego. Rozumienie narodowego interesu, poprzez doświadczenie i naukę katolicką (główne przesłanie narodowej myśli politycznej) tak skutecznie zatwierdzone osobistym życiem jej twórcy, staje się testamentem. Skuteczność jego działań w tamtym czasie, oraz aktualność celów i środków dziś, owocuje długofalową pracą u podstaw jego następców. Adwersarzy, politycznych przeciwników onieśmiela, stawia w pozycji uszanowania osoby i nakazuje aktualizować własne metody politycznej pracy dla kraju.

Dziś jest trudniej o nowego Romana Dmowskiego, przeciętny młody Roman dziś nie znajduje, we własnej rodzinie, szkole i na podwórku, tak doskonałych warunków rozwoju, jak nasz geniusz. A mowa tu o: biedzie, poszanowaniu rodzica, patriotyzmie, religijności czy samozaparciu młodego Romana... w dobie wszechobecnych polskojęzycznych mediów. Dzisiejszy mąż stanu, niegdyś młody uczeń, któremu nie bardzo chciało się uczyć, w zrusyfikowanym gimnazjum, odnajduje swój polski obowiązek i rozumie, że tylko przez wszechstronne wykształcenie, może przydać się zniewolonej Ojczyźnie. Podejmuje wyzwanie i w czasie, w którym los zlecił mu pracę na rzecz utrzymania swego rodzeństwa, kończy owe gimnazjum jako najlepszy uczeń. Polityką zajmuje się będąc wszechstronnie przygotowanym; intelektualnie, politycznie. Wyposażony w przyrodzone zdolności przywódcze osiąga cel - przywraca katolickiemu Kościołowi w Polsce jej młodzież. Młodzież, bez której dzieło zostałoby w Jego książkach i nie nazywałoby się II Rzeczpospolitą. Czy byłaby dziś III, młody Polaku i jego tato ?

Pasternik

Piotrków Trybunalski, 14 styczeń 1999

5
Ocena: 5 (4 głosów)
Twoja ocena: Brak