Skip to main content

Jest w Piotrkowie taka świątynia

portret użytkownika grzegorz

Gdy wjeżdżamy do miasta od strony Częstochowy, jej ogromna bryła dominuje nad zrębem Starego Miasta. To Kościół św. Franciszka Ksawerego nazywany powszechnie przez piotrkowian kościołem u jezuitów.

No właśnie, jezuici, Zakon Rycerzy Chrystusowych - chyba najbardziej znienawidzony związek przez przeciwników Kościoła, będący jednocześnie dla wierzących symbolem niezłomności i lojalności w dawnych czasach, ale także dziś. Jego powstanie i niemalże wojskowa organizacja dawały mu siłę w trudnych czasach reformacji i w XIX w., kiedy wspomagał walkę Polaków o niepodległość.

W Piotrkowie jezuici najprawdopodobniej pojawili się w 1558 r. na synodzie piotrkowskim jako teologowie legata bp. Alojzego Lippomaniego. Później wiadomo, że od połowy XVII w. dojeżdżali czasami z kazaniami do Piotrkowa z pobliskiej Rawy Mazowieckiej. Pod koniec lat 70. XVII w. jezuici zatrzymali się w moim mieście na stałe, jednak dopiero u jego schyłku założyli swoją szkołę.

Mimo klęsk, które spadały na Rzeczpospolitą, piotrkowscy jezuici nie ustawali w wysiłkach. Budowali świątynię i szkołę, którą otwarto w 1706 r. Funkcjonował konwent, funkcjonowała szkoła. W roku 1731 pożar zniszczył dotychczasowe dzieło. 2 lata później odbudowaną świątynię konsekrowano ponownie. Po kasacie zakonu w 1773 r. ich dobra, a szczególnie świątynia, przeszły w ręce pijarów. Żołnierze Chrystusa wrócili do Piotrkowa dopiero latem 1918 r.

Z jezuicką świątynią związany jest niezmiennie słynący cudami obraz Matki Boskiej Trybunalskiej, do którego w lutym pielgrzymują parlamentarzyści, do dziś widniejący w jednym z ołtarzy, obraz, w obecności którego przysięgali deputaci i sędziowie na piotrkowski Trybunał Koronny. Jego powstanie datuje się na połowę XVI w. Jest niezwykle cenną pamiątką, a sam kościół u jezuitów jest najpiękniejszym kościołem nie tylko w Piotrkowie, ale także w całym regionie. Wspaniałe polichromie czy, jak kto woli, freski są przykładem kunsztu ówczesnych mistrzów. Wprawne oko zobaczy, jak ich autor sportretował siebie patrzącego na nawę główną zza klasztornej kraty. Warto go odwiedzić i zmówić modlitwę, zachwyciwszy się jego pięknem.

Grzegorz

12 stycznia 2023

5
Ocena: 5 (1 głos)
Twoja ocena: Brak
Grupy robocze: