Skip to main content

O co tak naprawdę chodzi PO w ustawie medialnej?

portret użytkownika piotrpaz

Wczoraj w Kościołach naszego kraju mogliśmy usłyszeć komunikat na temat zebrania Plenarnego Episkopatu. Zwróciłem uwagę na zaniepokojenie Biskupów dotyczące uchwalenia nowej ustawy medialnej. Chodziło głównie o zniesienie abonamentu przez ustawę dla mediów publicznych.

A co to oznacza?, że media publiczne będą finansowane z budżetu państwa. Wynikiem tego może być uzależnienie mediów publicznych od polityków. Przywołam tu słowa pani Izabeli Borańskiej-Chmielewskiej „Mnie właśnie przekonało, że PO wcale nie chodzi o odpolitycznienie mediów. Bo w tym wszystkim chodzi tylko i wyłącznie o kontrole nad mediami publicznymi i wszelkie zapewnienia PO, że tak nie jest, są funta kłaków niewarte.”

Po co tak naprawdę jest potrzebna władza Platformy w mediach publicznych? Myślę, że po to aby skutecznie manipulować społeczeństwem. Donald Tusk idzie śladami byłego Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Chce tak jak on budować wizerunek w mediach. Być w centrum uwagi. Zwłaszcza w TVP. Pokazywanie go zawsze na początku wiadomości.

Taka propaganda jest mu potrzebna do wyborów prezydenckich. Jednym z tych narzędzi są media publiczne. PO chce zmienić ustawę medialną po to aby osłabić głos opozycji. Tak naprawdę nowa ustawa medialna nie jest tworzona po to aby służyć społeczeństwu polskiemu. Ta ustawa ma służyć tylko politycznemu interesowi Platformy. Czyżby poczynania Platformy szły ku osłabienia demokracji?

piotrpaz

29 czerwca 2009

0
Nikt jeszcze nie ocenił tej publikacji. Bądź pierwszy
Twoja ocena: Brak

Panie Piotrze Paz...

Pisałem już nieraz , że to jest rozkradanie majątku narodowego w świetle prawa. Telewizja publiczna jest dobrem narodowym , które chołocie rządzącej przeszkadza. Media prywatne wykreowały PełO . Ale jak słupki sondażowe pokazują narodowi to się podoba , tak jak podobała się propaganda pana Goebelsa.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.