Skip to main content

Stawiam na pana Grzegorza Lorka (8)

portret użytkownika witold k
sejm.jpg

Kończy się czas medialnego przesilenia dla niepoznaki występującego pod nickiem „kampania wyborcza”. Zupełne odkrycie się, z którego wprost wynika, że nikogo nie interesuje parlament jako miejsce uchwalania prawa. Kandydaci do poselskiego żołdu przestawiają się, jako referencji, specjaliści, szefowie resortu, pomysłu. Sami zaniżają, poniżają parlamentaryzm. Poseł jak też kandydat występuje w roli ankietera zbierającego potrzeby i obiecuje realizacje zdań, które nie mieszczą się w kompetencji posła. To przykry obraz. Towarzystwo zapędziło się w kozi róg i w nim trwa. To oczywiście wynik upartyjnienia – koteryjnienia życia politycznego. Wydaje się, że to jakiś taniec chochoła. Zupełne przeformatowanie pozycji partii politycznej w systemie. Gwarant politycznej stabilności (utrzymywany z podatków) stał się przechowalnią interesów, czym zaniżył – sprowadził państwo do pozycji para mafii podporządkowanej aktualnemu bossowi. Kampania wyborcza to przechylanie szali przez bossów. O ironio: siedzących u tego samego bankiera.

Tak się bowiem składa, że obecna ekipa „pisolandia”, jak nazywam, ma takie poparcie, że mogłaby wykorzystać kampanię do otwierania pułapek ofsajdowych, w których znaleźliśmy się w wyniku braku w polityce ludzi nieobciążonych ułomnościami postkomunistycznymi.

Owszem w drugim szeregu znajdujemy dużo pozytywnych działań, niewskazywanie ich jest formą lekceważenia podatnika - obywatela. Niestety, nie ma ich (działań) w sprawach ustrojowych. To jest groźne, niebezpieczne, ma znamiona świadomej działalności agentury wpływu.

PS. Tu uwaga, dziś w przekazie nie ma mowy o komunizmie jako ustroju antyludzkim, a jako o epitecie do walki z Rosją (Antoni M). To oszustwo na potrzeby Polski - Polaków. UE jest tu wiarygodniejsza, bo wprost realizuje obowiązki rewolucji październikowej. Nasi też to robią pod antyrosyjską przykrywką: to totalna naiwność. Jesteśmy głupsi od sowieckiej agentury wpływu za PRL. Sowiecka agentura jest agenturą brukselską, a my naiwniacy błądzący między-pomiędzy... Nie współpracuje się z idiotą... wykorzystuje się na bieżące potrzeby. Nasza moc to podatnicy, obywatele... zupełnie pomijani. To znamiona władzy okupacyjnej. W naszym przypadku naiwnych wierzących w moc wielkiego brata. Czym zatem różni się III RP od PRL.

witold k

3 października 2019

5
Ocena: 5 (6 głosów)
Twoja ocena: Brak