Skip to main content
portret użytkownika paweł
polska-flaga-stare.jpg

Afera taśmowa zakończyła się - póki co tak, jak to przewidział na naszych łamach nasz Autor, Karol Gajewy, czyli niczym. Pan Stanisław Michalkiewicz napisałby, że wszystko skończyło się wesołym oberkiem. Przy tej okazji obnażona została potężna miałkość PiS-u jako opozycji. Można by rzec, sytuacja przerosła tę partię.

Porównywanie Jarosława Kaczyńskiego do Viktora Orbana jest - już dziś to wiemy - kompletnym nieporozumieniem. Hasło "Wczoraj Budapeszt, jutro Warszawa", czy jakoś tak, można potraktować jako dowcip. PiS, podczas "kryzysu taśmowego" wykazało się kompletnym brakiem jakiejkolwiek koncepcji. Rząd Donalda Tuska nie był, w swej wieloletniej działalności, tak blisko dymisji jak teraz. Tymczasem główna partia opozycyjna zachowała się tak, jakby zupełnie nie zależało jej na tym, aby ten rząd upadł. Rząd szkodliwy dla Polski, rząd mafijny, składający się z pospolitych żulików, trwa między innymi dlatego, że PiS nie zrobił właściwie niczego, co mogłoby doprowadzić do jego upadku.

Prawda jest niestety brutalna. PiS nie ma siły, by odwołać rząd. Gdyby podobna sytuacja miała miejsce teraz na Węgrzech, po jednym zawołaniu Orbana, na ulicę wyległyby dziesiątki, a może i setki tysięcy ludzi. Otoczyłyby siedzibę rządu, parlament i nawet jeśli metodami demokratycznymi nie udałoby się rządu odwołać, doprowadziłaby do tego presja ulicy. W Bułgarii, kilkanaście miesięcy temu rząd upadł, gdy podwyższono opłaty za prąd. Cóż, PiS nie jest zdolny do zmobilizowania Polaków do tzw. akcji bezpośredniej. Jedyne grupy jakie manifestowały przeciwko bandzie Tuska, to narodowcy z Ruchu Narodowego oraz różne "ko-libry". PiS-u nie było. Albo PiS czegoś się bał. Dalsze działania, w stylu jakiegoś konstruktywnego wotum nieufności i odgrzebywanie zombie, w postaci prof. Glińskiego, nie warto nawet komentować. Jałowość totalna...

Dotychczas problemem dla autentycznej prawicy w Polsce był monopol łże-prawicy, chociażby właśnie PiS-owskiej. Wszystko wskazuje na to, że monopol ten nie jest wcale trudny do rozbicia. Zresztą pierwsze ruchy tektoniczne już nastąpiły. Zestawienie np. takiego posła Błaszczaka, ucieleśnienia wszelkiej drętwoty, z posłem Wiplerem, zawsze pierwszym na barykadzie, świetnym "pistoletem" mówi samo za siebie. Dobrze, że Przemysław Wipler wystąpił z PiS. Jest wreszcie sobą, co widać w każdej sytuacji w ostatnich tygodniach. Nie krepuje go żaden PiS-owski gorset. Mimo że podlega Januszowi Korwin-Mikkemu, jest politykiem samodzielnym, wolnym. Chyba tylko tacy ludzie mogą rozwalić PiS-owski monopol na prawicy i doprowadzić do przekierowania Polski na właściwy tor. Trzeba tylko zrobić wszystko, by zejść z kanapy. Ją trzeba pozostawić PiS-owcom.

Paweł Sztąberek: www.prokapitalizm.pl

27 czerwca 2014

4.555555
Ocena: 4.6 (9 głosów)
Twoja ocena: Brak

Takie jest i moje

portret użytkownika Stanisław
5

coraz mocniej krystalizujące się zdanie w tej sprawie. Jeśli nawet jest, to jest bardzo nieudolne, nierychliwe, ospałe a nawet spolegliwe dla swych adwersarzy politycznych. Ale popatrzę jeszcze co zrobi i jak przeprowadzi Wybory Samorządowe w naszym mieście.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.