Skip to main content

Gdzie się podziała uczciwa i pożyteczna konkurencja?

portret użytkownika mlubczynska

Dawno temu z Moszczenicy do Piotrkowa można było spokojnie dojechać „mztką”. Nie wiem jak było wcześniej – ja kursowałam czwórką. Dopiero później zaczęły pojawiać się małe transportowce, zwane dzisiaj popularnie minibusami. Dzisiaj nie ma już transportu państwowego, w jego miejsce wpasował się transport prywatny. Niby nie można narzekać. W momencie, kiedy pociąg kursuje jak na lekarstwo, busy są na wyciągnięcie ręki. W zasadzie co pół godziny można wyjść na przystanek i dostać się do Piotrkowa. Wszystko pięknie, ładnie, ale jest jedno ale… a może i więcej.

Jedną z pierwszych tak prężnie działających firm była firma o nazwie: „Transportowiec”. Na początku wszystko było w porządku. Nic dziwnego, że starali się trzymać fason i zdobyć klientelę. Mili kierowcy - serdeczni, zawsze na czas, nic dodać nic ująć – wszystko na poziomie. Mija kilka lat i obraz się zmienia diametralnie. Sama doświadczałam tych zmian dojeżdżając codziennie do pracy. Może nie przeszkadzałoby mi to, że w samochodach zrobiło się brudno, nie zbyt przyjemny zapaszek, który niekiedy doprowadzał do mdłości, bardziej zaczęło mnie razić zachowanie kierowców. Z miłych i serdecznych stali się pewni siebie, aroganccy (oczywiście zawsze są wyjątki). Fakt, jeśli ktoś im nie podpadł i bym miły mógł niekiedy liczyć na to samo. Sama jednak doświadczyłam niedawno (może zły dzień, trudno stwierdzić) nieprzyjemniej sytuacji. Zapytałam tylko za ile odjeżdża ten bus i spotkałam się z lawą słów, że ileż to można odpowiadać, „niech pani wsiada i czeka, tysiąc razy nie będę mówił każdemu…”. UpSS przepraszam, z takimi tekstami do klienta? To nie wszystko. Kierowca z miną twardziela zapalił papierosa i siedział dalej niewzruszony na swoim miejscu. Dodam, że papierosa nie zgasił ruszając. Siedząc po jego stronie, chcąc nie chcąc wdychałam dym papierosowy, którego nie znoszę. Ktoś powie, trzeba było się przesiąść na drugą stronę – już kiedyś próbowałam, nie daje rezultatów. Po za tym jak może kierowca palić w busie? Jak to możliwe?

Kolejna sprawa. Czas odjazdu… ile razy dzwoniłam po znajomych o godzinę odjazdu busa…godzinę usłyszałam, ale przy tym także tekst: „Uważaj, bo teraz to i tak jeżdżą w cały świat”. Mając monopol na przejazdy, przegięcia jeśli chodzi o odjazdy samochodów, stały się nagminne. Ile razy stałam czekając na busa do pracy i niestety dzwoniłam, że przyjadę później. Tylko ile razy można tak dzwonić?

I coś co razi mnie najbardziej. Przytoczę fragment rozmowy, której sama byłam świadkiem… „Wsiada dziewczyna do busa, kierowca do niej… - Jak jeszcze raz zobaczę, że jeździsz z tamtym świrusem to zobaczysz…!” Dziewczyna, zapewne znajoma, potraktowała to śmiechem. Ale takie komentarze, a nawet bardziej wyraziste (tych słów nie powtórzę, bo mi wstyd) leciały na innych kierowców z innych firm bardzo często. Niestety akurat to był mój ostatni bus do domu po pracy, więc chcąc nie chcąc jechałam Transportowcem. Choć często we mnie wrzało. Że chamstwo i brak kultury kwitnie i nie da się z tym nic zrobić. I co gorsza staje się jakby kultowym zachowaniem!

Ostatnio jednak sytuacja się zaogniła. Doszło do małych konfliktów między firmami, które obsługują tę trasę. (Oczywiście są spory też z innymi, ale tu konflikt przybrał na sile). Jest nowa firma, która już od jakiegoś czasu zyskała sobie przychylność. Może to też ten pierwotny zapał, ale faktem jest, że aż chce się jeździć tymi busami. Czysto, przyjemnie, miła obsługa. Co mi się podoba to fakt, że nie słyszę urągań na konkurencję. Nie ma podbierania klientów, czyli czekanie na przystanku po czasie (co jest nagminne nie tylko w Transportowcu, ale także w firmie pana, który jest wolnym strzelcem). Przede wszystkim można spotkać się z kulturą i fachowym podejściem. Nie muszę myśleć, że kiedy wysiądę zaraz ktoś mnie obmówi i obsmaruje takim tekstem, że spłonęłyby mi policzki, gdybym to usłyszała(a słyszałam, kiedyś o innych dziewczynach, które wcześniej wysiadły, jadąc busem Rękoraja – na szczęście ten pan już tam nie pracuje).

Proszę nie mylić moich słów z żadną reklamą. Bo o to chodzi, żeby mówić o tych, którzy naprawdę coś sobą reprezentują i są dobrzy w tym co robią. Za mało w Polsce się mówi o takich firmach.

Nowa firma o nazwie Orion powoli zdobywała klientów, dużym plusem były bilety miesięczne. To nie było po myśli firmy, która do tej pory miała przewagę nad małym biznesem. Po zmianie cen paliwa, kiedy to podskoczyły bilety prawie we wszystkich liniach, Transportowiec oznajmił, że nie podniesie ceny, jeśli ta druga firma nie zlikwiduje miesięcznych. Można to jeszcze jakoś zaakceptować. Ale ciosem poniżej pasa był inny ruch. Transportowiec w Wydziale Komunikacji zmienił swój rozkład jazdy tak, aby wszystkie jego odjazdy były o pięć minut wcześniej niż odjazdy Oriona. Na dodatek wyjeżdżając ze stacji – Transportowiec – przystaje i czeka na ludzi na poszczególnych przystankach, wiedząc, że będą przychodzili na rozkład busów konkurencji. Transportowiec postawił warunek, albo likwidacja miesięcznych i ulgowych, albo jego rozkład się nie zmieni.

Tego nie można przemilczeć. Wiele ludzi jest mojego zdania, ale wydaje się, że nic nie można zrobić. Wydział Komunikacji tylko komentuje, że nie ma prawa ingerować w tak zmieniony rozkład firmy Transportowiec. To jest po prostu śmieszne! Konkurencja jest potrzebna, wpływa to na jakość usług. Szkoda tylko, że duża firma zamiast poprawić jakość swoich usług i zrobić przegląd swojego składu jedzie po łatwiźnie... Myślę, że przydałoby się trochę zweryfikować i podszkolić pracowników. Nie wolno zapominać o uczciwej konkurencji, teraz, kiedy w nasze społeczeństwo wplata się niebezpieczny nurt „skrobanie do własnego garnuszka – za wszelką cenę”. Gdzie jest sprawiedliwość, wzajemny szacunek? Czy w naszej ekonomii, w naszych biznesach jest jeszcze na to miejsce? Poza tym z jednej strony nawołuje się do zakładania własnych biznesów, ale kiedy zachodzi taki konflikt strona państwa, strona urzędowa rozkłada bezradnie ręce. Widać, że w wielu miejscach nasze prawo szwankuje.

Powtórzę, nie mogę milczeć, bo kiedy na moich oczach dokonują się takie czyny to milcząc przyzwalałabym na to. To oczywiście moje zdanie, ale od czegoś trzeba zacząć. Nawet jeśli to będzie tylko jeden głośny głos w tej sprawie. Czy obiektywny? Może ktoś zapytać. Nie wiem. Wiem tylko, że lubię uczciwość i lubię do Piotrkowa jechać w normalnych warunkach, tak, żeby nikt nie zepsuł mojego dobrego dnia. Nie mam zbyt wielu wymagań. Czy czystość, normalna obsługa (bo nie trzeba ze mną się obchodzić jak z jajkiem), brak wdychania dymu papierosowego i nie słuchanie jaka to konkurencja jest…itd… to tak wiele?

Karolina Ludwiczak

26 lipca 2012

5
Ocena: 5 (3 głosów)
Twoja ocena: Brak

W sprawie konkurencji w komunikacji miejskiej

portret użytkownika witold k

W sprawie konkurencji w komunikacji miejskiej (podmiejskiej), u nas nazwanej „Minibusy”, wypowiadałem się wiele razy. Nie chce mi się szukać linków do tych wypowiedzi. To już ca 20 lat od kiedy na naszych ulicach pojawiły się nyski... mercedesy i inne złomy.
Najpierw miałem pretensje do ówczesnego przewodniczącego Zarządu Miasta i Prezydenta Miasta w jedynej osobie oto, że miasto nie wystawia swoich „nysek” jako formy podjęcia pojawiającej się konkurencji.

Potem dziwiłem się, ze radni ostro debatują nad nieuczciwą konkurencją jednak nie wzywają Minibusów do np. założenia kasy fiskalnej, nie podejmują w ogóle współpracy jeno kombinują, jak na minibusach ograć konkurenta do władzy – wybory samorządowe.

Minibusy nigdy nie pełniły konkurencji wobec MZK. Wygrywały z MZK bo jeździły na oleju opałowym w szarej strefie. Stawałem ponad to ponieważ, że tak powiem świat pracy w MZK to wówczas oryginalna klasa robotnicza z czasów PZPR.

Wspomnę także przetarg na obsługę trasy do Sulejowa... Jedna wielka wolna amerykana po obu stronach. Byłem jednym z głównych instrumentów do powołania Zarządu Transportu Miejskiego. Niestety po powrocie PZPR&SLD do Samorządu rozwiązano ZTM. Zresztą to ZTM zrobił przekręt z przetargiem do Sulejowa. Obecnie to MZDiK podjął obowiązki ZTM.

Jeśli teraz czytam co czytam to... trudno nie zgodzić się z tymi, którzy mówią a niech tu przyjdzie Niemiec czy Żyd i zrobi porządek... Mam jednak nadzieję, że jesteśmy w stanie sami ułożyć się dla naszego wspólnego dobra. Także w prywatnej podmiejskiej komunikacji. Za artykuł dziękuję... to ważne żeby pokazywać rzeczy tak jak wyglądają.

każdy sobie rzepkę skrobie...

portret użytkownika mlubczynska

Rączka rączkę myje. Nie od dziś wiadomo, że w polityce te sprawy są ważne, które sprzyjają naszemu poparciu. Inne sprawy...pomija się, albo robi się tak wielki szum, że niby się mówi, ale w końcu każdy nie wie o czym i tylko gdzieś w tylnych rzędach pytają się o czym mowa, bo może nie dosłyszeli. Więc nikt nie ruszy takiego kłębowiska jakie narosło wokół busów, bo urzędasy boją się ubrudzić ręce i przy okazji pokazać się od tej praworządnej strony. O dziwo, dzisiaj walka za dobrem wcale nie stawia nas po tej dobrej stronie dla odbiorcy. Druga rzecz ... co rządzi - kasa... Pieniądz coraz bardziej zawęża nasze spojrzenia. Komuś wystarczy odpowiednia pensja, może jakiś dodatek od błagającego o wstawiennictwo i po co taki na urzędowym stołku ma stawać okoniem i stawać przed szereg. Po co się wychylać, a płacą za to uczciwi.

Ale warto mówić, może kiedy przemówi większość coś się ruszy. Jeszcze nie tracę resztki nadziei:)

Zawsze w zanadrzu jest państwowe PKP

portret użytkownika Piotr Korzeniowski

Przecież można skorzystać z usług państwowego przewoźnika = PKP. Proszę przeczytać: "Droga powrotna do Piotrkowa jest też atrakcyjna" (komentarz W. Kowalczyka) http://www.trybunalscy.pl/node/5051#comment-2922
To jest oczywiście żart ale udziału państwa w czymkolwiek powinno być jak najmniej (warto sobie przypomnieć ten tekst)
http://www.trybunalscy.pl/node/5031
Swego czasu (lata 90-te ubiegłego wieku) Piotrkowski Oddział Unii Polityki Realnej skutecznie obronił minibusiarzy przed kasacją. To do nas proszę kierować wszelkie pretensje w sprawie minibusów.

Rynek decyduje,

portret użytkownika Piotr Korzeniowski

że na jednego pasażera czeka pięć lub więcej taksówek. Czy zaryzykuje kierowca TAXI bycie niekulturalnym lub niedomytym?
Uczciwą konkurencję narzuca DEKALOG i rynek a nie państwo!
Państwo (tu policja) POWINNO czuwać z daleka, żeby konkurenci (ci co nie wierzą w Pana Boga) nie pozabijali się.

Jeżeli na przystanku w Moszczenicy będą czekały na potencjalnych klientów 44 (czterdzieści cztery) albo choćby tylko 2 (dwa) minibusy to do samochodu z nieprofesjonalną obsługą wsiądzie zero pasażerów i problem sam się rozwiąże.

dlatego...

portret użytkownika mlubczynska

trzeba uświadamiać ludzi co się dzieje... bo busy nie odjeżdżają o tej samej porze. Np. wczoraj bus Transportowca powinien odjechać 21:05, odjechał dopiero kiedy podjechał bus Oriona 21:15. Dopiero, jeśli pokaże się obraz całej sytuacji to ludzie mogą świadomie wybierać. Wiem jak to wygląda od naszej strony tutaj. Poza tym uważam, że prawo powinno istnieć też po to, aby nie było bałaganu. Myślę, że zakaz takiej zamiany rozkładu czy kontrola poprawności odjazdów to minimum, na które państwo mogłoby się zdobyć. Bo jak nie...? To po co mi państwo...skoro szary człowiek nie tylko w wielkich, ale w drobnych rzeczach nie może polegać na jego stróżowaniu na granicy uczciwości...mhh a może po prostu państwo już dawno porzuciło działanie, któremu przyświecała uczciwość...?

To właściciele różnych firm minibusowych

portret użytkownika Piotr Korzeniowski

dla swojego dobra powinni wyłonić samorząd minibusowy, powołać sąd koleżeński i kata (zebrać składki na utrzymanie tychże) ale państwo (wyjątek policja) od komunikacji między Moszczenicą i Piotrkowem niech się trzyma daleko.
Aha, państwo niech zmniejszy podatki, to wtedy nie będzie bezrobocia i wszyscy będziemy jeździć nowymi Mercedesami klasy S.

Tak na marginesie

portret użytkownika Piotr Korzeniowski

Latem, w niedeszczowe dni, my Trybunalscy jeździmy do Moszczenicy tylko i wyłącznie rowerami.
Z Piotrkowa wyjeżdżamy ulicą Michałowską i dalej przez las. Piękna trasa!!!

Tak na marginesie II

portret użytkownika Piotr Korzeniowski

Ćwiczenie wszystkich mięśni (w tym ruch na świeżym powietrzu) jest zbawienne dla naszego zdrowia:
http://www.trybunalscy.pl/node/5119

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.