Skip to main content

Nowa klasa robotnicza

portret użytkownika Paweł Toboła Pertkiewicz

Nie ma dnia, w zasadzie to śmiało można napisać, że nie ma nawet serwisu informacyjnego co godzinę, w którym przynajmniej kilka wiadomości nie byłoby kompletnym absurdem, pomieszaniem najprostszych spraw, zakończonych idiotycznym komentarzem.
Zastanawiałem się nawet nad tym, aby zapamiętywać te najlepsze i potem, być może wspólnie z czytelnikami "Strony Prokapitalistycznej" rozpocząć ich zamieszczanie w jakimś specjalnym dziale. Sęk w tym, że w natłoku medialnych bzdur, starsze są wypierane przez nowe i nie sposób wszystkiego zapamiętać.

Tym niemniej jedna wiadomość, a w zasadzie historia, zapadła mi w pamięć niezwykle głęboko. Otóż program interwencyjny w TVP 1, zaraz po Teleekspressie nadał życiowe perypetie pewnego młodego człowieka, który... zapragnął "nieść pomoc ludziom". W tym jakże szlachetnym celu nie założył jednak własnej firmy zatrudniającej ludzi, nie wynalazł leku na jakąś nieuleczalną chorobę, ani nie rozpoczął akcji zmierzającej do powstrzymania masowego mordowania nienarodzonych dzieci.

Facet zapragnął nieść pomoc ludziom... jako pracownik socjalny. Reportaż powstał gdyż okazało się, że polskie przepisy są do tego stopnia durne, że nawet ukończywszy specjalne studia mające na celu wykształcenie zawodowych pomagaczy ludziom, nie jest pewne, że znajdzie zatrudnienie.

Ów facet, choć chciałoby się napisać, że po prostu darmozjad i bezczelny ekonomiczny i etyczny ignorant, miał marzenie przed laty, że chce zostać pracownikiem socjalnym. Poszedł na studia, zdał egzaminy, obronił pracę, został aspirantem tejże pracy socjalnej w urzędzie zajmującym się tymi sprawami, po czym nie został przyjęty na stałe, gdyż okazało się, że jakiś przepis nie pozwala na jego zatrudnienie w związku z uzyskanym przez niego tytułem naukowym.

Facet żali się do kamery, że jego życie legło w gruzach, że on rzucił dla swojej kariery pracownika socjalnego - jak sam się wyraził - bardzo ciekawą i dobrze płatną pracę w sektorze prywatnym, bo koniecznie chciał zostać pracownikiem socjalnym. W reportażu wypowiadają się jego nauczyciele akademiccy chwaląc jego pracę i wyniki w nauce, żona gani przepisy i - jak zawsze - system, który jest winien temu, że jej mąż nie może się spełniać zawodowo.

Komentarz dziennikarzy przygotowujących reportaż jest jednoznaczny; no tak, jeszcze jeden przykład na to, jak ludzka inicjatywa i chęć niesienia pomocy innym jest w Polsce niszczona. W programie słowa nie ma o tym, że ten człowiek jest po prostu idiotą. Miał pracę, zrezygnował. Miał perspektywy, a został na lodzie. I jeszcze poszedł z tym do telewizji. Ilu jest ludzi, którym dzieje się podobna "krzywda"?
Ale nic straconego. Może na kanwie tego precedensu powstanie nowe prawo; prawo do zostania biurwą żerującą na pracy uczciwych ludzi, tzn. chciałem napisać prawo do bycia pracownikiem socjalnym.

Skoro w Hiszpanii właśnie nastąpiło historyczne nadanie praw człowieka małpom, cóż stoi na przeszkodzie nadać kolejny przywilej następnym obibokom. Tylko, kiedy tak będziemy nadawać kolejne prawa nie zapominajmy, że ktoś na pracę tego "pokrzywdzonego" aspiranta pracy socjalnej musi najpierw zarobić. Czyżby nadanie "praw człowieka" małpom miało stworzyć grupę tych, którzy na tego typu obiboków będą pracować? Tego jeszcze nie wiadomo, ale przecież wszystko dopiero przed nami...

Paweł Toboła-Pertkiewicz http://www.multibook.pl/

30 czerwca 2008

0
Nikt jeszcze nie ocenił tej publikacji. Bądź pierwszy
Twoja ocena: Brak

Jest inna prostsza droga!

Witam! Jeżeli ktoś chce pomagać innym ludziom, to nie musi zostawać urzędnikiem państwowym. Wystarczy pomagać. Rzeczywiście to stwierdzenie jest zbyt proste, aby mogło dotrzeć do niektórych wydawałoby się inteligentnych ludzi.
Pozdrawiam!
Piotr Korzeniowski

Widzę .....że

coś zaczyna się dziać na stronie .Przybywa ludzi. Piekna pozytywna sprawa . Odnośnikiem do kolegi , który wypracował artykuł ja czytam blogi i na tej podstawie czerpię wiadomości. Dlaczego? Dlatego albowiem zwykłe ludzkie myśli szybko przerzucone na internet- jak to miło brzmi , a nie na papier typu Gazeta Wybiórcza daje możność wymiany myśli wolnej i swobodnej. Tutaj w sieci panuje jeszcze demos. Dobry tekst.Więcej na Trybunalskich może się coś w nas obudzi.

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.