Skip to main content

Prymas Glemp: Nasza obecność w Unii nie jest łatwa

portret użytkownika paweł

Kopia cudownego obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej nawiedza Diecezję Łódzką. Uroczystość powitania obrazu odbyła się 12 września 2009 roku w parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Piotrkowie Trybunalskim. Uroczystej Mszy świętej przewodniczył kardynał Franciszek Macharski, a homilię wygłosił Prymas Józef Glemp.

„Ona zna dobrze drogi naszego kraju – mówił o Królowej Polski, uosabianej w pielgrzymującym obrazie, Prymas Glemp - Ale ona nie jest turystką. Jest ciągle niosącą Chrystusa z wielką pokorą i miłością i ona zna dobrze nasze drogi…” Nawiązując do czasów pierwszego nawiedzenia obrazu w Diecezji Łódzkiej, które miało miejsce 35 lat temu, Prymas powiedział: „Wtedy to jeszcze były czasy socjalizmu, czasy ograniczonej wolności i ta tęsknota za pełną wolnością dawała się słyszeć i coraz silniej nakazywała to napięcie, które wymagało rozwiązania tych wszystkich barier krępujących i społeczeństwo i Kościół. I nadeszła wolność. Gdybyśmy mieli dzisiaj scharakteryzować różnicę jaka była wtedy, przy nawiedzeniu sprzed 35 laty i nawiedzeniu obecnym, to byśmy musieli podkreślić przede wszystkim >>wolność<<.

Dzisiaj mamy od 20 lat w Polsce pełną wolność. Ale koszta tej wolności są bardzo brzemienne, bardzo trudne, właśnie kosztowne. Po zniewoleniu moralnym w jakie popadliśmy jeszcze w poprzednich wiekach, nastąpił rok 1791, kiedy w Polsce ogłoszono Konstytucję 3 mają. To był zryw intelektualny i zryw woli, który powiedział, że trzeba zmienić to co jest złe. (…) Ona trwała przez te długie mroczne stulecia zaborów, kiedy Polacy raz po raz zrywali się i podejmowali te cztery drogi do wolności, które my dziś odczytujemy w blaskach opatrzności bożej. Była to droga oręża, rozpoczęta jeszcze za czasów napoleońskich, potem powstania (…) aż po poległych, którzy gdzieś tam za wolność naszą i waszą oddają swoje życie. A więc wolność kosztowna. (…) A ile cierpienia, ile zsyłek, ile bólu. (…) A czymże charakteryzuje się czas obecny? Charakteryzuje się właśnie skutkami wolności.

Przede wszystkim tym, że jesteśmy obecni w Unii Europejskiej. Jest to wymiar – bym powiedział – nie dotyczący bezpośrednio Kościoła. A jednak widzimy, że w tym zacieraniu się granic, w tym swobodnym przechodzeniu z państwa do państwa, komunikacją naród – naród, jest coś jeszcze, co ma odniesienie się do naszej wiary i naszej religii. Jest ta obecność w Unii Europejskiej wszelaka… Może być i gospodarcza, militarna i ekonomiczna i naukowa i przyrodnicza i badawcza, ale my zwracamy uwagę na obecność wiary i Kościoła. Wcale nie jest to łatwe. A tylu naszych ludzi przekracza te granice i nasze parafie często stają się rzadsze. Ktoś ubył, ktoś wyjechał, ktoś jest w Irlandii, ktoś jest w Niemczech…

Odnotowujemy to, bo rośnie liczba naszych braci, którzy są poza granicami, na tzw. obczyźnie, która już nie jest taką obczyzną, tylko jest takim miejscem, gdzie można uzyskać pracę, kiedy można żyć i spotykać innych ludzi, a przede wszystkim dawać świadectwo. (…) musimy dodawać naszym braciom, którzy są poza granicami, otuchy i wymagać od nich przede wszystkim tego, że powinni zostać sobą. Ktoś może powiedzieć: tak, ja zawsze jestem sobą. Ale często jest to ogromna chęć wniknięcia w środowisko obce, zapominanie języka, zapominanie modlitwy, zapominanie obyczajów… To jest właśnie to cofnięcie >>bycia sobą<<. A chcielibyśmy aby nasi bracia tam, aby byli sobą, tzn. Polakami i czuli tę godność Polaka i człowieka wierzącego, wychodzącego z naszej ojczyzny.

Potem, chcielibyśmy aby nasi bracia byli tam uprzejmi, by umieli zrozumieć kulturę tam spotkanych ludzi, a przede wszystkim aby nie wskazywano na nich jako na nietrzeźwych. Prośba o to, by ci, którzy pozostają poza granicami uczyli się trzeźwości. Mówią bowiem, że Polacy to bardzo dobrzy fachowcy, wykonają pracę, ale niestety, potem tyle marnują przez pijaństwo. Jeszcze jedna prośba do naszych braci wyjeżdżających, by mieli żywy kontakt z ojczyzną i jak tylko mogą, by wracali, ale także będąc tam, by byli świadkami tego, kim jest Polak i jaką on ma wiarę. To jest nie tylko wyjazd dla pieniędzy, to jest wyjazd dla wzbogacenia siebie i poznania innych ludzi, którzy przez swój format nas ubogacają, ale także oczekują ubogacenia przez nas. Przez naród który trwa we wierze, który potrafi znieść cierpienia, który potrafi być odważny. I o to do Matki Najświętszej modlitwy nasze zanosimy”.

Całej homilii Prymasa Glempa wysłuchać można na Prokapitalizm.pl...

Paweł: www.prokapitalizm.pl

14 września 2009

0
Nikt jeszcze nie ocenił tej publikacji. Bądź pierwszy
Twoja ocena: Brak

Jeśli

portret użytkownika witold k

zebrać najważniejszych Polityków i Prymasów Polski, na przestrzeni wieków, to wyjdzie nam, że ostaliśmy się, jako narodowa wspólnota, dzięki prymasom nie politykom.

witold k

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.