Skip to main content

Niech żyje przyjaźń polsko-amerykańska! O ile za nią zapłacimy…

portret użytkownika paweł

Szczegóły sojuszu polsko-amerykańskiego nabierają coraz to nowych rumieńców. Najpierw nasz najukochańszy sojusznik skopał nas przy okazji ustawy o IPN, potem wydał nas na pastwę żydowskich roszczeń przyjmując słynną ustawę 447.

Niedawno pani ambasador USA, Mosbacher, dała polskim politykom ze szczytów władzy instrukcję, co wolno a czego nie wolno mówić o amerykańskiej stacji TVN nadającej w Polsce, po czym - jak się okazuje - zasugerowała tymże władzom, jakiego statusu oczekiwałaby u nas dla amerykańskich firm.

Portal DoRzeczy.pl informuje właśnie, że roszczenia USA wobec Polski nie dotyczą tylko stacji TVN, ale także całego jankeskiego biznesu. Portal pisze, że "Amerykańska ambasador naciskała na ministrów i urzędników rządu, aby wprowadzić takie zmiany przepisów, które stawiałyby amerykańskie firmy działające w Polsce w uprzywilejowanej pozycji". Otóż jesienią tego roku na dywaniku u pani ambasador wylądować mieli politycy partii rządzącej, w związku z pracami nad nowelizacją ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych i prawnych. Rozmówca DoRzeczy.pl tłumaczy to tak: "Pani ambasador zapraszała na spotkanie w sposób, który sprawiał wrażenie, że to bardziej polecenie służbowe. Żywo interesowała się jak przebiegają prace nad zmianami w przepisach. Dociekała. A potem padło bardzo zaskakujące żądanie. (...) Pani ambasador bardzo wyraźnie, otwartym tekstem zadeklarowała, że nie powinno być tak, że wszystkie podmioty funkcjonujące na polskim rynku płacą podatek w podobnej wysokości. Mówiła, że polski i europejski rynek jest trudny dla amerykańskich firm i oczekiwała, że wprowadzone zostaną rozwiązania zmniejszające wysokość obciążeń podatkowych dla firm pochodzących ze Stanów Zjednoczonych. Ambasador oczekiwała, że nowe przepisy w efekcie postawią amerykańskie podmioty w uprzywilejowanej pozycji wobec polskich firm. Mówiła m.in o Uberze".

Rozmówca DoRzeczy.pl nie zna ostatecznej reakcji polskiego rządu, choć, jak przyznaje, "oferta" pani ambasador wywołać miała sporą konsternację w jego szeregach. Wiemy tylko, że minister Gowin odwołał w ostatnich dniach spotkanie z panią Mosbacher. Pisały o tym różne media, choć unikano podania powodów tej decyzji. Może po prostu dostał ataku biegunki...

Paweł: http://prokapitalizm.pl

28 listopada 2018

5
Ocena: 5 (4 głosów)
Twoja ocena: Brak

Warto przy tym

portret użytkownika witold k
5

Warto przy tym zaobserwować czy sowiecka agentura (przewerbowana do CIA) po raz drugi tym razem przez Amerykanów zostanie uwłaszczona... przy okazji. To po pierwsze. Różnica jaka tym razem pokazuje się to fakt wyjścia na światło dogadywań się. Nie było tego do tej pory. Ani za II RP ani za Jaruzelskiego kasa jednak szła dostęp do rynku też. Wszyscy wiedzieli a nie wiedział nikt jak śpiewał Pietrzak. Cóż tak to jest z koloniami czy post. Dobrze że sprawy wychodzą trochę nas przeedukują

Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.