Skip to main content

Referendum JOW, jaki będzie związek praktyki z teorią

portret użytkownika Andsiak

W związku ze zbliżającym się referendum powstały społeczne komitety referendalne popierającego wprowadzenie JOWów (Jednomandatowych Okręgów Wyborczych) czyli jeden poseł z jednego okręgu wyborczego. Nazwa komitet niedobrze kojarzy się z minioną epoką, ale skoro przyjęto takie określenie należy przejść nad tym do porządku dziennego. Generalnym celem tych komitetów jest przekonanie Obywateli do udziału w referendum, drugim istotnym zadaniem przekonanie jak powinni zagłosować.
Z nazwy społeczne wynika, że tworzenie następuje z oddolnej inicjatywy Obywateli, komitety nie są urzędowo rejestrowane i działają wg własnych zasad. W Piotrkowie pojawiają się przedstawiciele komitetów rozdając najczęściej ulotki w tym zakresie, próbujący rozmawiać z przechodniami, przekonując ich do wzięcia udziału w referendum. Odzew jest różny, natomiast zaskakujący jest fakt, że wiele osób nie wie, że będzie referendum i pyta się przy otrzymywaniu ulotki, a na kogo ma głosować?
Cel powinien komitetów być jeden udział w referendum i odpowiedź na trzy pytania. Jednak nie jest tak do końca, gdyż część tych społecznych grup pośrednio łączy te działania z najbliższymi wyborami parlamentarnymi. Teoretycznie działania powinny być podobne, w praktyce co komitet to inna koncepcja. Biorąc pod uwagę społeczność ruchu potwierdza to jednak ich wiarygodność.
Ponieważ idea JOW była głównym i jedynym punktem programu kandydata na Prezydenta RP Pawła Kukiza, osobom uczestniczącym obecnie w tych działaniach przypisuje się chęć kandydowania z listy Pawła Kukiza do Sejmu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale zaraz ocenia się czy kandydat się nadaje i jakie są przesłanki jego działania. Najczęściej ocena jest negatywna. Mimo osiągania w sondażach wysokich miejsc istniejącego teoretycznie ruchu Kukiza chętnych do działań politycznych nie jest zbyt wielu. Sam Paweł Kukiz zaproponował by kandydatami były osoby młode do 45 lat, najlepiej bezpartyjne, lub nie piastujące funkcji w istniejących partiach i nie startujące na listach wyborczych tych ugrupowań oraz mające odpowiednie przygotowanie polityczne i doświadczenie (wykształcenie, samorząd, biuro poselskie). Są to wysokie progi i nie widać tabunu chętnych. Poza tym jest jeszcze jeden ważny element kandydat powinien wyrazić zgodę.
Dlatego z zainteresowaniem działam w zakresie agitacji do udziału w referendum oraz śledzę w jaki sposób Paweł Kukiz swój wysoki wynik w wyborach prezydenckich (uzyskanych w dużej mierze przez JOWy) przełoży na wynik w wyborach parlamentarnych. I druga sprawa jaki będzie przyjęty klucz dla kandydatów na listy Kukiza, czy będzie to potwierdzenie zasad JOWoskich, czy niestety praktyka nie pójdzie w parze z teorią.

Andrzej

18 lipca 2015

3
Ocena: 3 (4 głosów)
Twoja ocena: Brak