Ciąży mi moje miejsce po 1990 roku, jak idzie o podpisywanie w imieniu, jak to się nazywało Zarządu Miasta zgody na lokalizację małych biznesów na majątku Miasta. (Nie miały szans, wiedzieliśmy o tym, siła była większa.) Kilka razy pisałem, że i pozycja zawodowa, praca w gospodarce magazynowej; końcówka PRL i lata III RP to kolejne toksyczne doświadczenia. Mowa na przykład - przywołuje to bo to centrum - istota trwania - otwieram pomieszczenie magazynowe, tam w bramie leży paleta blachy OC. Kolega widząc to wpada w rodzaj satysfakcji i mówi mi “tyle blachy to ja dach położyłem”. Pytam to gdzieś ukradł. Ten wpada w totalne nerwy i mówi cytuje “jak Boga kocham, Ty h…ju, ja w życiu nic nie ukradłem” Pytam to skąd wziąłeś, odpowiada “na palcu leżało”. Pomijam oszczędności materiałowe po tym tym jak zaczęły wchodzić narzędzia internetowe - komputerowe programy kontroli. Widziałem po 1990 roku jak likwidatorzy likwidowali firmy po PRL owskie nie widząc przeprowadzonych urządzeń za płot firmy. Tak je likwidowali, żeby prywatny właściciel zawsze z układu bezpieki, nie poniósł strat a zysk. O zakupie 100 ciężarówek mercedesa PFRON też pisałem. Do tego układ z Jaruzelskim 1983. III RP firmy z Zachodu; zwolnienia z podatków, super ułatwienia, nowe pola możliwości i zwalczanie przez ubecki biznes drobnych ciułaczy tubylców; mały właśnie rodzinny biznes. Ostra to była walka niszczenie bo bezpieka pamiętała polską przedsiębiorczość - za wczas ją zwalczała. Minibusy na olej opałowy, któremu to dobrze życzyłem realizując, w Samorządzie, Zarząd Transportu Miejskiego. To oddzielny temat wart przypomnienia.
Ładny rozgardiasz co?
Bajzel ten to przede wszystkim nie uznanie władzy, nie uznanie Państwa bo PRL to twór obcy, to jedni, nasz to inni. Nam wolno, żółte firanki są tu dowodem. PRL to kontrola swoich złapanych na złodziejstwie właśnie, jako wekslu posłuszeństwa. Magdalenka. Ewidentnie oszukano ziomków z poza układu. CBA miało być formą lekkiego przejścia w normalność. Uczciwość Państwa jasne, małe podatki i Obywateli nie muszących kombinować okazał się gwoździem do trumny tych, którzy raczyli tu mieszać. Naprawiać.
A ten kac. To po prostu rodzaj beznadziejności niemożności tu pomóc. Dużo tu robiłem, robię. Nie tyle idzie o prawo choć też, co o genetyczne obciążenia byłego ustroju i trwanie w tym.
witold k
23 lipca 2026
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
