MODEL GOSPODARCZY UE BEZ SOLIDARYZMU STAJE SIĘ ZAGROŻENIEM
Rozwój gospodarki Europy, w której jej kluczową częścią jest obszar Unii Europejskiej, powinien być analizowany, stymulowany i zarządzany z perspektywy maksymalizacji wzrostu wartości dla wszystkich interesariuszy. Nie jest możliwe istnienie silnej gospodarki UE w sytuacji słabych ekonomii narodowych lub bardzo różniących się potencjałem ekonomicznym. W tym kontekście można stwierdzić, że promocja i realizowanie ideologii neoliberalizmu gospodarczego i dążenie do superpaństwa jest przyczyną coraz większej degradacji gospodarki UE.
Tymczasem duży deficyt solidaryzmu gospodarczego, czego przykładami są Nord Stream 2, umowa UE - Mercosur i podatek za emisję $CO_{2}$, przyczynia się do niestabilnego otoczenia i silnego zróżnicowania potencjałów ekonomicznych poszczególnych narodów, co z kolei prowadzi do pogarszania kondycji ekonomicznej całej UE. Podstawowym problemem spadającej efektywności gospodarki UE jest proces osłabiania ekonomii krajów z Europy Środkowo-Wschodniej już od samego początku włączania ich do organizacji międzynarodowej, jaką jest UE. Osłabianie to odbywało się na tle pozornego rozwoju, który miał następować przez sam fakt udziału w UE. Mechanizmy, jakie zastosowano, stały w opozycji do zdrowych praw ekonomicznych, gdyż miały one charakter dominacji kapitałowej zachodniej Europy w stosunku do krajów Trójmorza, co z jednej strony zaburzało funkcjonowanie zdrowych praw ekonomicznych i prowadziło do rosnącej nierównowagi, z drugiej zaś strony przyczyniało się do zjawiska internacjonalizacji zysków (dla Zachodu) i nacjonalizacji kosztów (dla Trójmorza).
Przykładem tego rodzaju zjawiska było zachowanie banków zagranicznych w Polsce podczas światowego kryzysu na rynku finansowym w 2008 r. Wówczas banki zagraniczne całkowicie wycofały się z finansowania przedsiębiorstw, zrywając z nimi umowy kredytowe, co w efekcie prowadziłoby do masowej skali bankructw polskich przedsiębiorstw i poważnego kryzysu, gdyby nie rola, jaką odegrał polski bank PKO BP. Wówczas PKO Bank Polski przejął finansowanie przedsiębiorstw, którym banki zachodnie zatrzymały kredytowanie. W ten sposób liczne sektory polskiej gospodarki zachowano przy życiu. W tamtej sytuacji PKO Bank z polskim kapitałem poniósł także wysokie koszty, ale działał solidarnie w interesie polskiej gospodarki, od czego zdystansowały się banki niemieckie, holenderskie i francuskie.
Przedstawiona sytuacja pokazuje, jak duże ryzyko niesie ze sobą kapitał zagraniczny w przypadku kryzysów, ponieważ wówczas będzie on dbał nie o polski interes, lecz o interes swoich państw. Z powyższego należy wyciągnąć wniosek, że wzrost zależności polskiej gospodarki od zachodniego kapitału z państw UE lub centralnego budżetu UE powyżej pewnego poziomu staje się poważnym zagrożeniem, przyczyniając się do dysfunkcji naszej gospodarki, a w kryzysach może prowadzić do katastrofy gospodarczej, gdyż obcy kapitał nie będzie chciał ponosić kosztów.
Prof. Zbigniew Krysiak
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
