13.grudnia 1981 SBek w areszcie w Komendzie Wojewódzkiej w Lodzi powitał mnie słowami: no, panie Kropiwnicki – skończył się ten wasz karnawał. Dla mnie i dla wielu działaczy NSZZ „Solidarność” był to okres nieustannych starć z rządem PRL, który nieustannie łamał umowy społeczne i który straszył Polaków krwawą interwencją sowiecką na wzór tej na Węgrzech w 1956 i w Czechosłowacji 1968 r. Tymczasem dziś – nawet w bardzo patriotycznej stacji TV wPolsce 24 znowu w zapowiedzi programu rocznicowego padło sformułowanie „karnawał Solidarności! Skąd się to u nich wzięło?!
Dla mnie w pewnym momencie stało się oczywiste, iż uczestniczę w odrzucającym przemoc w walce z przemocą, Powstaniu Narodowym w, które przyjęło instytucjonalny kształt związku zawodowego. Obok wali o prawa pracownicze, związkowe, „Solidarność” walczyła o wolność słowa, o prawo do zgromadzeń i inne prawa człowieka i obywateli oraz o szacunek dla naszych ważnych Świąt Narodowych. Oraz o prawa do publicznego wyznawania wiary chrześcijańskiej i religii katolickiej. To nie były radosne i bezmyślne pląsy w ramach jakiegoś „karnawału”.
Jerzy: https://jerzykropiwnicki.wordpress.com/
31 sierpnia 2025
- Blog
- Zaloguj się lub Zarejestruj by móc dodać komentarz
