Skip to main content

List otwarty do uczestników zebrania wyborczego KSE

portret użytkownika witold k
logoKSE.jpg

XLI List do Przyjaciół

List skierowany do środowiska: do oddziału terenowego Katolickiego Stowarzyszenia Energetyków, publiczny dla wszystkich, ponieważ problem jest natury zasadniczej. Wolności.

Jestem z pierwszej, że tak powiem, kadrowej ekipy, która wyniosła para konspiracyjną działalność Duszpasterstwa Ludzi Pracy na światło dzienne... dziś niezliczona ilość stowarzyszeń, grup zawodowych, ideowych, politycznych -wyszła z tej katolickiej formacji z lat Junty Wojskowej i siedzi w niszy...

Wiele o tym w mojej pisaninie. Tylko słowo rzeknę. Pogonieni Juntą Wojskową schowali się w Kościele. Ten przyjął wszystkich w tym tych, którzy potem się wypięli i dziś zwalczają władzę, jakiej jeszcze w Polsce nie było – pierwsza władza, która uwłaszcza szarego obywatela.

Uruchamiają demagogię, polityczne oszustwo w postaci, na ten przykład, pretensji o to, że minister mówi słowo do swojego środowiska zawodowego na Jasnej Górze. Więcej! potęga manipulacji tak daleko weszła i w zakrystię, że Episkopat głosem swego rzecznika, unika jak to było przed dziesiątkami lat w USA w innych sprawach, jednoznacznej postawy. Konsekwencje asekuracji są zawsze tragiczne…

Jedno z moich organizacyjnych dzieci, KSE, stawiam na poczekalni, ponieważ zasadnicze moje oczekiwanie, co do form pracy z użyciem nowoczesnych technik komunikacji – nie przebija się.

Pierwszy temat: ukształtowanie miejsca stowarzyszenia katolickiego w państwie świeckim został jakoś ogarnięty – niezgodnie z moim oczekiwaniem. Uważałem i uważam, że sprawa katolickich stowarzyszeń musi być podporządkowana władzy kościelnej, a ta już na poziomie Konkordatu ma regulować stosunki Kościół Państwo. Obecny status stowarzyszeń w przyszłości powinien być dalej regulowany.

Druga sprawa to niekorzystanie przez nasze środowisko z Internetu i jego narzędzi, co do bieżącej aktywności, u nas jest to szczególnie ważne rozproszenie.
Pierwszy jak i drugi temat jest natury zasadniczej i deklasuje nas w rywalizacji z innymi środowiskami, które w najlepsze z tych obszarów korzystają. Pan Soros wyposażył uciekinierów z terenów przeznaczonych pod inwestycje w smartfony za pomocą, których uciekinierzy kierowani byli do Europy. To tylko drobny przykład (wspomnę, że wyrzucali dokumenty tożsamości).

Każdy z nas w pracy na co dzień korzysta z aplikacji, nie inaczej jest w domu. Tak powinno być w stowarzyszeniu, organizacji (pustkę, jaka tu powstała wykorzystują bezpieki i ich tzw. media społecznościowe).

Nie ma tu mowy o rozsyłaniu SMS na akcję, a o bieżącej aktywności w jej najszerszym polu działania. Jawność to kolejna sprawa, bez której środowiska gniją.

witold k

25 czerwca 2020

5
Ocena: 5 (7 głosów)
Twoja ocena: Brak